Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 260 215 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Marta Grycan to demon seksu?

piątek, 21 września 2012 23:40

 

Popularna Grycanka tym razem postanowiła podzielić się z widzami pikantnymi szczegółami pochodzącymi z własnej sypialni.

Możemy się dowiedzieć między innymi, że nigdy nie udaje orgazmu a łóżkowy sukces zawdzięcza swym, kobiecym kształtom.

Pani Marta opowiada również o swoim mężu Adamie, który w łóżku podobno zamienia się w samego Georga Clooney’a.

Prawda jednak wydaje się być bardziej przyziemna niż mogłoby się wydawać i na próżno doszukiwać się w tej wyidealizowanej historii hollywoodzkiego splendoru.

Moim zdaniem jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma, lecz czy naiwna publiczność będzie w stanie uwierzyć w nadnaturalne cechy, które przypisuje swemu małżonkowi Grycan?  

Już po wstępnych oględzinach fotografii Adama Grycana z żalem muszę przyznać, iż mimo szczerych chęci nie dopatrzyłem się nawet cienia podobieństwa do słynnego aktora. Z wielkim trudem mogę sobie wyobrazić, że ów pan jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki przeobraża się w demona seksu, obiekt westchnień milionów kobiet na całym świecie.

Wnioskuję, że sypialnia państwa Grycan została pozbawiona energii elektrycznej i jest w niej tak ciemno, że nawet własny mąż może się wydawać nadzwyczajny.  

Z bajki o „lodowym kopciuszku” płynie morał, z, którego wynika, że czasem warto jest zachować milczenie niż powiedzieć o kilka słów za dużo. 

Grycan

Grycan

 


Podziel się
oceń
6
9

komentarze (86) | dodaj komentarz

Grażyna Wolszczak rozbierze się za pół miliona?

sobota, 15 września 2012 15:57

 

    Moi drodzy, miniony tydzień należy niewątpliwie do Grażyny Wolszczak, która z rozbrajającą szczerością w rozmowie z jednym z tabloidów wyznała, że marzy o wzięciu udziału w nagiej sesji zdjęciowej.

Aktorka twierdzi, że mogłaby pokazać to i tamto za drobną opłatą wynoszącą bagatela pół miliona złotych!     

Przypominam, że Wolszczak już raz była bohaterką okładki magazynu CKM i jeśli mnie pamięć nie myli zamiast podniecać straszyła potencjalnych nabywców.

Pamiętam do dziś tandetny, skórzany kostium wyszperany w tanim sex shopie i słabej, jakości zdjęcia wewnątrz gazety.

Sama zainteresowana zapytana o to czy nie ma kompleksów, aby pokazać się nago stwierdziła, że wszystko, co złe można usunąć w photoshopie.

Wspaniałe plany Wolszczak mogą jednak lec w gruzach z powodu braku zainteresowania walorami

54 letniej aktorki, która nigdy nie była sex bombą.

Szczerze mówiąc trudno będzie znaleźć konesera, który zapłaci aktorce astronomicznie wysokie honorarium.

Proponuje zacząć poszukiwania w wąskim kręgu rosyjskich miliarderów, ale i tam może być trudno.  

Droga pani Grażyno radzę porzucić ten jakże absurdalny pomysł i poszukać sobie ciekawego hobby, bo nawet najlepszy program graficzny nie pomoże w sytuacji, gdy nie ma, czego pokazać.

Wolszczak


Podziel się
oceń
1
4

komentarze (42) | dodaj komentarz

Katarzyna Skrzynecka to koszmar każdego stylisty!

sobota, 25 sierpnia 2012 0:02

 

 Discopolowy gust Katarzyny Skrzyneckiej od zawsze był tematem niewybrednych żartów stylistów i ludzi związanych z show biznesem.

Piosenkarka i prezenterka jest miłośniczką wzorzystych kreacji rodem z bazaru, w, których mówiąc łagodnie prezentuje się, co najmniej groteskowo.

Dziwne upodobania gwiazdy obejmują całą paletę ubrań, które nawet zwykłemu śmiertelnikowi wydadzą się brzydkie i nieciekawe. Workowate tuniki uwydatniające niedoskonałości figury oraz nietypowe obuwie przywodzące na myśl stare kapcie to tylko niektóre z jej ulubionych stylizacji.

W moim odczuciu gwiazda wciąż nie może się pogodzić z upływającym czasem i za wszelką cenę pragnie wyglądać jak nastoletni podlotek.

Sądzę, że już najwyższy czas pogodzić się z faktem, iż okres dojrzewania mamy za sobą a co za tym idzie zacząć się zachowywać jak osoba dorosła.

Osobiście podziwiam Skrzynecką za konsekwencję, z jaką od wielu lat psuje swój medialny wizerunek.  

Rozwiązaniem sytuacji mogłoby być powierzenie dbałości o zawartość garderoby profesjonalistom, którzy tylko czekają na sygnał ze jej strony.

Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki gwiazdka mogłaby zmienić się w kobietę stylową będącą wzorem do naśladowania?

Zmiana wizerunku w mgnieniu oka zaprocentuje awansem do grona najlepiej ubranych kobiet z korzyścią dla wszystkich, którzy z przyjemnością będą podziwiać jej odmienioną postać  

Radzę się nad tym faktem dobrze zastanowić, ponieważ statystki mówią same za siebie od lat umieszczając panią na pierwszym miejscu w rankingu

„Modny Koszmar z Ulicy Wiązów”

Skrzynecka

Skrzynecka

Skrzynecka

Skrzynecka

 


Podziel się
oceń
7
3

komentarze (40) | dodaj komentarz

Iwona Węgrowska planuje gustowny ślub!

sobota, 18 sierpnia 2012 16:24

 

 Moi drodzy stało się Iwona Węgrowska planuje zamążpójście a termin ceremonii został ustalony na wczesną wiosnę przyszłego roku.

Piosenkarka deklaruje, że na ślubnym kobiercu zamierza pojawić się w tradycyjnej białej sukni a sama uroczystość ma być niezwykle gustowna.

Mam jednak pewne obawy, jeśli chodzi o gust pani Iwony wszak nie od dziś wiadomo, że zamiłowanie do tandety wyssała z mlekiem matki.

Nie trzeba być ekspertem by już po wstępnych oględzinach zdjęć piosenkarki z przerażeniem odkryć fakt, jakim smakiem charakteryzuje się jej osoba.

Nie sposób również opisać słowami przedziwnego stylu, w, którym doskonale porusza się przyszła panna młoda.  

Discopolowa cepeliada okraszona mnóstwem bazarowych akcentów z minionej epoki począwszy od tandetnych okularów przeciwsłonecznych na prześwitujących bluzeczkach skończywszy.

Niezwykle trudno jest mi sobie wyobrazić, jak miałoby wyglądać zapowiadane przez piosenkarkę gustowne zamążpójście?

Moim zdaniem będzie to istny majstersztyk gatunku prawdziwe wesele grozy.

Panna młoda powinna wystąpić w białych kozakach z koronki z obowiązkowym welonem oraz sztucznymi różami we włosach.

Pani Iwono wprost nie możemy się już doczekać tego gustownego ślubu, który z pewnością pozostanie w naszej pamięci na długo. 

 


Podziel się
oceń
0
2

komentarze (13) | dodaj komentarz

Krzysztof Rutkowski, czyli opera mydlana w odcinkach.

środa, 15 sierpnia 2012 0:55

 

Nie sposób jest nadążyć za słynnym agentem Krzysztofem Rutkowskim, który zmienia swoje życiowe partnerki niemal tak często jak bieliznę osobistą.

Jeszcze niedawno opowiadał w mediach o miłości swojego życia o imieniu Luiza, z, którą chętnie pozował do zdjęć w popularnych brukowcach.

Jak przystało na prawdziwego macho po niedawnym rozstaniu z poprzednią partnerką Rutkowski nie cierpiał zbyt długo znajdując pocieszenie u boku innej kobiety.

O najnowszym odkryciu kochliwego detektywa możemy się dowiedzieć między innymi, iż w szkole była dobrą uczennicą oraz lubianą koleżanką a po zakończeniu edukacji rozpoczęła karierę modelki.

Po wstępnych oględzinach pani Mai Pilch nie mogę oprzeć się pokusie by, choć w kilku zdaniach nie skomentować tej przedziwnej relacji.

Z moich obserwacji wynika, iż para dobrała się wprost idealnie, co można zaobserwować na licznych zdjęciach, do, których wspólnie pozują na łamach tabloidów. W jednej z najnowszych stylizacji Maja niczym Pola Negri występuje u boku partnera, który nie wiedzieć, czemu postanowił zaprezentować się bez koszulki, nie mając niestety nic ciekawego do pokazania poza olbrzymim brzuchem.

Moim zdaniem prawdziwym hitem są nienaturalnej wielkości usta, których szczęśliwą posiadaczką jest narzeczona Rutkowskiego przy nich nawet wargi Iwony Węgrowskiej prezentują się wyjątkowo skromnie.

Młoda para wydaje się nie przejmować niepochlebnymi opiniami na swój temat i korzysta ze swoich pięciu minut sławy z dumą opowiadając o wielkim uczuciu, które ich łączy.

Zamiłowanie do medialnego lansu oboje wyssali z mlekiem matki ku uciesze rozbawionej publiczności. Wprost nie mogę się doczekać, jaka będzie kolejna odsłona ich medialnego romansu?

Proponuje świeżo upieczonej parze by tym razem zaprezentowała się w stylizacji on, jako zawodnik sumo a ona, jako japońska gejsza.

W tak zaskakującej odsłonie oboje powinni czuć się jak ryby w wodzie!  Maja

 


Podziel się
oceń
3
4

komentarze (20) | dodaj komentarz

Czy Anna Bałon wreszcie zrobi karierę?

niedziela, 12 sierpnia 2012 19:19

 

 Finalistka polskiej edycji programu Top Model nie może pochwalić się do tej pory większymi osiągnięciami w branży mody.

Pospolita uroda oraz brak wyrazistego charakteru wpływają niekorzystnie na ilość zleceń, które otrzymuje.

Powszechnie znane są również niezbyt roztropne wypowiedzi Bałon, które co jakiś czas mamy okazję śledzić w polskich mediach. Kilka dni temu pani Anna została zagadnięta przez jedną z dziennikarek skąd inąd prostym pytaniem, dlaczego zdecydowała się założyć akurat taką sukienkę?   

Z wypowiedzi modelki możemy się dowiedzieć, że jej kreacja ma być pierwszym krokiem prowadzącym do zmiany wizerunku.

Jednak sama nie bardzo potrafiła wytłumaczyć, na czym miałaby polegać ta jakże tajemnicza metamorfoza. W miarę zadawania kolejnych pytań moja bohaterka zapętlała się coraz bardziej, co tylko dobitnie pokazuje, że w parze z nowym wizerunkiem nie idzie niestety inteligencja, której brak widać gołym okiem.

Przypadek Anny Bałon pokazuje, że aby zrobić karierę nie wystarczy ładna buzia trzeba także posiadać ciekawą osobowość i to coś, czego jej niestety brakuje.

Będąc na jej miejscu staranniej dobierałbym słowa wypowiadane przed kamerą, które mogą wyrządzić więcej szkody niż pożytku.

W tej sytuacji należałoby powiedzieć Bądź piękna i milcz! 

 


Podziel się
oceń
0
2

komentarze (43) | dodaj komentarz

Iwona Węgrowska w amerykańskiej edycji Playboya!

czwartek, 09 sierpnia 2012 1:15

 

 Przecierałem oczy ze zdumienia czytając doniesienia o tym jakoby słynny amerykański magazyn Playboy zaproponował udział w sesji zdjęciowej Iwonie Węgrowskiej.

Piosenkarka jest znana z wielu nieprawdopodobnych historii, w, których brała udział.

Jeśli mnie pamięć nie myli jakiś czas temu została zaatakowana przez stado rozwścieczonych dzików a także padła ofiarą złodziejskiej szajki, to tylko niektóre z jej przygód.

Byłem przekonany, że nic mnie już nie zaskoczy, jeśli chodzi o jej osobę a jednak moje nadzieje okazały się być przedwczesne.

Piosenkarka w jednym z wywiadów pochwaliła się, iż podczas pobytu w

Stanach Zjednoczonych dostała intratną propozycję sesji okładkowej w amerykańskim Playboyu!

Jak twierdzi Węgrowska słynny Hugh Hefner był nią zachwycony, co miało zaowocować jej udziałem w rozbieranej sesji.

Historia równie prawdziwa jak obecność wieloryba w wiślanej toni, który jak donoszą świadkowie upodobał sobie wody królowej polskich rzek.

Ciekaw jestem skąd gwiazdka bierze te jakże absurdalne opowieści, które nigdy nie miały miejsca?

Nie trzeba być ekspertem by już po wstępnych oględzinach zdjęć pani Iwony stwierdzić, że nie nadaje się na modelkę a już na pewno nie nagą.

Samozwańcza „Playmate” posiada ciało, któremu daleko jest do doskonałości i nawet po ostrym retuszu w programie fotograficznym nie będzie prezentować się na tyle dobrze by umieścić je na okładce najsłynniejszego magazynu dla mężczyzn na świecie.

Mam dobrą radę dla Węgrowskiej by baczniej dobierała opowiadane przez siebie historie, które mogą jej wyrządzić więcej szkody niż pożytku.

 

 Węgrowska

Węgrowska


Podziel się
oceń
2
6

komentarze (85) | dodaj komentarz

Grycanki milionerki czy bankrutki!

niedziela, 29 lipca 2012 1:33

 

            Od kilkunastu miesięcy mamy do czynienia z codzienną dawką fascynujących informacji dotyczących Grycanek, które rodzime media ochrzciły mianem dziedziczek lodowej fortuny.

Panie pojawiają się na wszystkich modnych imprezach obowiązkowo w drogich kreacjach podsycając plotki o bajkowych pieniądzach, które rzekomo posiadają.

Zmasowany atak Grycanek trwa w najlepsze i nic nie zapowiada by miał się szybko skończyć. Niestety bajka o Kopciuszku ma także kilka słabych punktów i nie prezentuje się tak różowo jak przedstawiają ją nam media.

Historia Grycanek jest genialnie wykreowana przez jedną z agencji PR, której należy się złoty medal za ciężką pracę, którą włożyła w to by wmówić naiwnym odbiorcom, iż mamy do czynienia z bogatymi panienkami pławiącymi się w luksusie.

Wystarczy spojrzeć na to jak wielka jest desperacja pań Grycan by za wszelką cenę zaistnieć w mediach.  

Z licznych wypowiedzi nastoletnich celebrytek można wywnioskować, iż są w stanie wykonywać niemalże każde zajęcie związane z show biznesem począwszy od aktorstwa na byciu pogodynką skończywszy.

Czy ktoś z was uwierzył w to, że znudzone milionerki pragną zaistnieć w mediach ot tak bez powodu?

Luksusowe życie całej trójki pań jest równie nieprawdopodobne jak to, że Elvis Presley nadal żyje i ukrywa się gdzieś w Polsce. 

Moim zdaniem desperackie poczynania Marty Grycan świadczą o braku milionów na koncie, o, których z taką lubością rozpisuje się prasa.

Tajemnicą poliszynela jest również fakt, że były mąż pani Marty po cichym rozwodzie nie zostawił jej ani grosza, co tylko potwierdza moją tezę o nienajlepszej kondycji finansowej Grycanek.

Tak kończy się historia o kopciuszku, którego drogi pantofelek okazał się być wypożyczonym rekwizytem mającym świadczyć o bogactwie, którego nigdy nie było.

 

 


Podziel się
oceń
5
2

komentarze (74) | dodaj komentarz

Ewa Minge przesadza z operacjami?

piątek, 20 lipca 2012 23:08

 

 

 

Ewa Minge znana jest nie tylko z powodu swych dokonań w branży mody, lecz także z zamiłowania do licznych zabiegów medycyny estetycznej, którym się poddała. Ciekawić może fakt, iż pani Ewa publicznie wypiera się, iż jej uroda jest dziełem chirurga, co tylko podsyca liczne plotki na ten temat.

Moim zdaniem, ktoś, kto do złudzenia przypomina postać z japońskiej kreskówki powinien pogodzić się z oczywistym faktem, iż jest obiektem niewybrednych plotek i komentarzy.

Nie trzeba być ekspertem, wystarczy jedno spojrzenie by móc z całą pewnością stwierdzić, iż twarzy Minge nie stworzyła ręka boska.

Policzki naciągnięte w wiecznym uśmiechu zaś kości twarzy nienaturalnie zarysowane lub przerysowane, jak kto woli.

To tylko niektóre z pozoru niewinne poprawki, którym poddała się projektantka.

Na nic zdały się jej wcześniejsze tłumaczenia jakoby swoją urodę zawdzięcza dobrym genom odziedziczonym po dziadkach oraz zdrowemu trybowi życia, jaki od wielu lat prowadzi. Daremne są również pogłoski jakoby Minge sypiała przez okrągły rok przy otwartym oknie w lekkim przeciągu, co miałoby być wyjaśnieniem pochodzenia nadnaturalnych cech jej twarzy.

Nie sposób przy okazji nie pogratulować panie Ewie międzynarodowych sukcesów w branży mody, których ma na swoim koncie całkiem sporo.

Wydaje mi się jednak, że czasem warto zachować milczenie niż stać się śmiesznym a tak dzieje się w jej przypadku.

Droga Ewo, jeśli nikomu nie przyszło do głowy powiedzieć ci tego wcześniej ja będę pierwszy.

Projektantko nie trzeba być alfą i omegą by już przy pierwszym spojrzeniu w lustro z przerażeniem odkryć fakt, iż nie dość, że twe lico nie należy do naturalnych to na dodatek z miesiąca na miesiąc zamienia się w coś, co za jakiś czas trudno będzie określić mianem twarzy.

Moja rada jest taka lepiej opamiętać się teraz by za moment nie okazało się, że jest już na to za późno.

Minge


Podziel się
oceń
2
7

komentarze (18) | dodaj komentarz

Polska Andżelina i jej nowy teledysk!

piątek, 06 lipca 2012 2:58

 

Nadal nie mogę dojść do siebie po obejrzeniu pierwszego wideoklipu, polskiej Andżeliny a już doszły mnie słuchy, że „piosenkarka” szykuje nam kolejną, muzyczną niespodziankę. Wszystkim, którzy nie mieli okazji słyszeć jej poprzednich dokonań mogę tylko powiedzieć, że trzeba być melomanem by móc ze spokojem przetrwać do końca czegoś, co w zamyśle miało być piosenką.

Konwulsyjne jęki wydobywające się z wnętrza Andżeliny oraz niezrozumiały dialekt języka angielskiego, w, którym śpiewa stworzyły piorunującą mieszankę na długo zapadającą w pamięć każdego słuchacza.

Iście diabelna kompozycja muzyczna została okraszona stosownym wideoklipem, w, którym jeśli mnie pamięć nie myli samozwańcza pieśniarka wystąpiła razem ze swoją najlepszą przyjaciółką małpką. Jak się zapewne domyślacie pierwszy przebój nie zrobił oszałamiającej kariery w mediach a Orzechowska nie stała się gwiazdą pierwszej wielkości.

Sama zainteresowana zdaje się nie zrażać poprzednimi niepowodzeniami i szykuje stęsknionym odbiorcom nie lada gratkę.

Zaczynam się bać, jaki będzie nowy teledysk panny Andżeliny, ponoć o niebo lepszy niż poprzedni?

Motto, które przyświeca artystce przy tworzeniu albumu mówi samo za siebie

„ Pierwszy zawsze jest najgorszy, następny będzie super ”

W oczekiwaniu na muzyczne morderstwo roku pragnę pogratulować debiutantce samozaparcia i konsekwencji w dążeniu do upragnionego celu.

Martwię się jednak o to czy aby pani Agnieszka nie nauczyła się lepiej mówić po angielsku? Łan, tu tri, bejbi ken ju, bejbi ken ju


Podziel się
oceń
0
4

komentarze (39) | dodaj komentarz

Grycanki będą się odchudzać?

piątek, 29 czerwca 2012 1:39

 

 Moi drodzy jak to zwykle w bajkach bywa nadszedł taki dzień, gdy popularne Grycanki postanowiły dopasować się do obowiązujących kanonów piękna i postanowiły schudnąć. Do tej pory panie zarzekały się, iż świetnie czują się ze swoimi kilogramami, nie widząc w nich niczego złego.

Co się stało, że postanowiły zmienić zdanie?

W mojej opinii wcześniej czy później musiało do tego dojść, ponieważ panie stały się częścią machiny show biznesu, która rządzi się swoimi prawami.

Panuje moda na szczupłą sylwetkę będącą kluczem do osiągnięcia sukcesu.

Byłem ciekawy jak długo Grycanki będą stawiały opór temu, co nieuniknione?

Skoro dziedziczki lodowej fortuny wreszcie zrozumiały prawidła rządzące brutalnym światem mediów, nie pozostaje nam nic innego jak tylko czekać na ich odchudzone postacie.

Wprost nie mogę się doczekać, co nowego wymyślą ku uciesze rozbawionej publiczności, wszak przekrój zawodów, w, których chcą się spełniać jest szeroki.

Począwszy od zapędów do projektowania ubrań Marty Grycan poprzez niedoścignione marzenia o byciu modelką Wiktorii na planach zostania aktorką najmłodszej Weroniki skończywszy.

Nie sposób nie odnieść wrażenia, że tzw. parcie na szkło wszystkie trzy Grycanki wyssały z mlekiem matki.

Mam nadzieję, że usilne starania, które podejmują nie spełzną na niczym, bo tego celebrytki mogłyby nie przeżyć.

Drogie panie musicie przygotować się na to, że w szczupłym wydaniu możecie nie być tak interesujące jak obecnie i wtedy trzeba będzie na nowo wymyślić coś, co przyciągnie do was publiczność.

A zatem kibicujemy Grycankom i czekamy na efekty kuracji odchudzającej.


Podziel się
oceń
0
3

komentarze (50) | dodaj komentarz

Weronika Grycan chce zostać aktorką!

czwartek, 21 czerwca 2012 2:02

 Niemal każdego dnia docierają do nas nowe wiadomości dotyczące rodziny Grycan

a opera mydlana z ich udziałem wydaje się nie mieć końca.

Wszystkie trzy panie za wszelką cenę starają się zaistnieć w show biznesie jak na razie z mizernym skutkiem.

Dziedziczki lodowej fortuny mają ambitne plany dotyczące swojej kariery.

W najnowszym odcinku „Grycanstory” nie mogło oczywiście zabraknąć młodszej z sióstr Weroniki, która niedawno otrzymała posadę choreografa zespołu Ich Troje.

Młoda Grycanka jest głodna rozgłosu i w związku z tym rozpoczęła kampanię promocyjną na łamach brukowców mających jej przynieść upragnioną rolę w filmie lub serialu.

Po chwili namysłu, która produkcja byłaby idealna dla młodej adeptki, doszedłem do wniosku, że widziałbym ją w obsadzie absurdalnego serialu „Trudne Sprawy”.

Wprost umieram z ciekawości, czym nas zaskoczą Grycanki w najbliższym czasie. Przypominam sobie, co najmniej tuzin zawodów, o, których wykonywaniu wspominały, wszystkie z nich miały oczywiście związek z show biznesem.

Póki, co polecałbym im wzięcie się do nauki by za kilka lat nie okazało się, że jednymi zawodami, które są w stanie wykonywać jest stanowisko kasjerki kolejowej lub eksponowane stanowisko kierowniczki na zmywaku w cukierni Mart Grycan.

Drogie panie czas spojrzeć prawdzie w oczy nawet najlepsza agencja PR nie jest w stanie zapewnić wam powodzenia w show biznesie, do tego celu potrzeba samozaparcia i mnóstwa ciężkiej pracy.

Gdyby angaż w filmie lub telewizji można byłoby sobie kupić, gwarantuję, że połowa najbogatszych Polaków już by to zrobiła.

Radzę siostrom Grycan by zanim zdecydują się na obranie odpowiedniej ścieżki kariery zapoznały się z żelaznymi zasadami obowiązującymi w mediach.

Telewizyjny obiektyw zawsze dodaje kilka kilogramów nawet filigranowym postaciom, które przed nim stoją i nie ma, co ukrywać, że w waszym przypadku będzie podobnie.

Łagodnie rzecz biorąc oby nie okazało się, że obiektyw nie jest w stanie objąć waszych obfitych sylwetek.

Polecam zabrać się do pracy i zapisać się na zajęcia fitness.


Podziel się
oceń
0
3

komentarze (17) | dodaj komentarz

Marta Grycan samozwańczym kreatorem mody!

piątek, 15 czerwca 2012 1:55

 

 Ostatnie dokonania samozwańczej celebrytki i bywalczyni bankietów mogą przyprawić o ból głowy nawet najbardziej wytrwałych odbiorców.

Dziedziczka lodowej fortuny potocznie zwana Grycanką aktualnie ma zamiar zostać projektantką mody, w związku z tym faktem od kilku tygodni pojawia się na salonach w kreacjach własnego autorstwa.

Sam już nie wiem czy śmiać się, czy płakać, gdy podziwiam dokonania pulchnej krawcowej?

Nie zdążyły jeszcze ucichnąć echa komentarzy opiewających odblaskową, zieloną suknię przywodzącą na myśl jednobarwny namiot, dzięki, której pani Marta znalazła się na ustach wszystkich. Jednak jej najnowsze dokonania zachwycają o wiele bardziej niż poprzednie.

Szczerze mówiąc, gdy pierwszy raz natknąłem się na zdjęcie Grycanki w czymś, co na pierwszy rzut oka przypomina stylizację a’ la Kleopatra doznałem prawdziwego ataku śmiechu.

Jeśli chodziło o to by rozbawić publiczność z radością przyznaje, że cel został zrealizowany w stu procentach.

Zastanawiam się tylko nad tym czy dumna krawcowa zdążyła przejrzeć się w lusterku nim postanowiła pokazać ów piorunujący efekt szerszemu gronu odbiorców?

Czas spojrzeć prawdzie w oczy nawet kobiety w rozmiarze XXL nie będą chciały kupić koszmarnych kreacji od Marty Grycan.

Radzę pani Marcie by zanim zdecyduje się wkroczyć na grunt, o którym nie ma zielonego pojęcia najpierw zapisała się na kurs dla projektantów, po, którego odbyciu podejmie świadomą decyzję czy choć trochę nadaje się na stanowisko

naczelnej fashionistki kraju.


Podziel się
oceń
0
2

komentarze (36) | dodaj komentarz

Gosia Andrzejewicz i Dr Alban wielki powrót!

wtorek, 01 maja 2012 2:21

 Kochani, jeśli liczyliście na to, że pierwsza dziewica polskiego show biznesu zniknęła na dobre, niestety muszę was rozczarować.

Gosia Andrzejewicz szykuje swoim stęsknionym słuchaczom nie lada gratkę.

Niespodzianka jest jak na polskie warunki dość egzotyczna, a mianowicie swój nowy utwór piosenkarka nagrała z Dr Albanem.

Pomysł równie niecodzienny, co groteskowy a w przypadku Andrzejewicz można by rzec wręcz innowacyjny.

Cały czar pryska po odsłuchaniu 29 sekundowego fragmentu ich wspólnego arcydzieła.

Jestem wręcz przekonany o tym, że szykuje się nam prawdziwy przebój tegorocznego lata.

Swoją drogą ciekaw jestem, kto wpadł na diabelny pomysł zatrudnienia odsmażanej gwiazdy sprzed lat, której zawodzenia pasują jak ulał do pozbawionej talentu rodzimej pieśniarki?

Po dłuższej analizie zaistniałej sytuacji pozwolę sobie udzielić kilku rad obu dinozaurom estrady, Gosi by w końcu dała sobie spokój ze śpiewaniem.

Natomiast jej partnerowi doradzam ucieczkę tam gdzie pieprz rośnie.

Czasem warto jest zachować o sobie dobre wspomnienia i nie psuć reputacji chociażby tej minionej sprzed wielu lat.

Moi Drodzy mam nadzieję, że jesteście gotowi na nadchodzące wakacje, ponieważ tego lata z każdego głośnika dobiegać się będzie muzyczne morderstwo w wykonaniu Gosi i Dr Albana.


Podziel się
oceń
0
1

komentarze (36) | dodaj komentarz

Wojewódzki ostro o Ewie Minge!

sobota, 28 kwietnia 2012 3:05

 

 Jak zawsze niezastąpiony, naczelny krytyk show biznesu, tym razem postanowił skrytykować polską projektantkę Ewę Minge, która według niego przynosi wstyd naszemu krajowi.

Nie pojmuję skąd bierze się tak zacięta krytyka w stosunku do Minge?

Pomijając walory artystyczne projektowanych przez nią strojów, które jednym mogą się podobać innym wydawać się tandetne, lecz nie sposób odmówić jej konsekwencji w promocji własnej marki.

Jest jedną z niewielu polskich projektantek, która pokazuje się na międzynarodowych Tygodniach Mody a jej nazwisko jest rozpoznawalne w kilku krajach, czego nie można powiedzieć o większości zmanierowanych kreatorów działających na krajowym podwórku.

Zastanawiam się nad jednym czy naprawdę jesteśmy tak beznadziejnym narodem, który zamiast cieszyć się jej sukcesem tylko czeka na odpowiedni moment by jej podstawić nogę?

Polecałbym Wojewódzkiemu zastanowić się nad własną osobą, która nie ma, co kryć w ostatnim czasie zaliczyła więcej wpadek, niż wszystkie kolekcje Minge łącznie.

Moim zdaniem do najbardziej widowiskowych zaliczyłbym jego ostatnie wywody na temat Grycanek „brzydcy zaatakowali bogatych” a także żarty z wysokości honorarium, które otrzymuje Szymon Hołownia. To tylko niektóre z nich, jednak im dalej w las, tym ciemniej, czego żywym dowodem jest brak obiektywizmu w stosunku do gości swojego programu.

Gołym okiem widać słodko-pierdzący ton rozmowy, w sytuacji, gdy gościem jest gwiazda związana ze stacją TVN.

Radzę naczelnemu guru polskiego show biznesu by zanim postanowi kogoś skrytykować obiektywnie spojrzał na własne dokonania, które nie dość, że nie mają szans na międzynarodową popularność to na dodatek mogą być powodem do wstydu na krajowym podwórku.

 


Podziel się
oceń
0
1

komentarze (112) | dodaj komentarz

Joanna Liszowska w polskiej wersji serialu „Sex w Wielkim Mieście”

czwartek, 26 kwietnia 2012 0:51

 

   W ostatnim czasie wśród polskich twórców zapanowała dziwna moda na kopiowanie kultowych filmów i seriali cieszących się na świecie ogromną popularnością.

Niestety ich polskie odpowiedniki można określić tylko w jeden sposób wstyd i żenada, czego żywym dowodem jest kinowa klapa wszechczasów, czyli „Kac Wawa” mający być polską wersją filmowego przeboju Kac Vegas.

Istnieją filmy złe, beznadziejne i takie, po, których obejrzeniu chcielibyśmy o nich zapomnieć, Kac Wawa należy jednak do zupełnie innej kategorii a mianowicie filmowego dna pod, którym znajduje się jeszcze pięć metrów mułu.

Przeglądając dzisiejsze doniesienia z rodzimego show biznesu przecierałem oczy ze zdumienia, gdy znalazłem informację o tym, że w jedną z bohaterek słynnego serialu

Sex w Wielkim Mieście ma wcielić się Joanna Liszowska.

Na początku pomyślałem sobie, że to tylko żart, później zacząłem się zastanawiać nad tym, co by się stało gdyby dowiedziała się o tym Sarah Jessica Parker odtwórczyni roli Carrie Bradshaw?

Sądzę, że dostałaby zawału widząc Liszowską, która niezdarnie próbuje grać postać, która jest jej kompletnym przeciwieństwem.

Nie mam zielonego pojęcia, czym kierowali się pomysłodawcy serialu przy doborze obsady aktorskiej?

Po przeanalizowaniu wszystkich faktów doszedłem do wniosku, że jedyne podobieństwo, którego byłem się w stanie doszukać polega na tym, iż oryginalna postać miała wiele lat temu podobną fryzurę, którą obecnie posiada Liszowska.

W oczekiwaniu na serialową porażkę roku, życzę twórcom tegoż arcydzieła dużo cierpliwości oraz odporności na krytykę, która zapewne nie zostawi na nich suchej nitki.


Podziel się
oceń
0
1

komentarze (8) | dodaj komentarz

Marta i Wiktoria Grycan będą uczyć Polki stylu!

wtorek, 24 kwietnia 2012 1:23

  Dzień bez nowych wieści o Grycankach to jak się okazuje dzień stracony. W związku z tym uprzejmie donoszę, że obie panie wzięły udział w prezentacji bielizny dla kobiet o pełnych kształtach.

Nie widzę w tym niczego złego, ponieważ dobór odpowiedniej bielizny korygującej różne typy kobiecych sylwetek jest istotną rzeczą. Mam jednak spore wątpliwości czy Marta i Wiktoria powinny uchodzić za ikony stylu i doradzać kobietom w kwestii mody, o, której nie mają zielonego pojęcia.

Nie trzeba być wybitnym ekspertem by wiedzieć, że Grycanki mają własnego stylistę, zresztą wystarczy sięgnąć pamięcią kilka miesięcy wstecz by zobaczyć kołchozowy styl pani Marty. Na próżno szukać u niej dobrego gustu czy modowego wyczucia z prawdziwego zdarzenia.

Oczywistym jest fakt, że jeśli kilkanaście razy dziennie przyjdzie nam czytać informację o tym, że obie panie są ikonami mody, z pewnością, któregoś dnia spora część z nas zacznie w to wierzyć.

Moim zdaniem, aby stać się wyrocznią w kwestii mody nie wystarczy założenie kilku wypożyczonych zresztą ubrań, należy posiadać umiejętność miksowania trendów i wiedzieć jak je łączyć. Należy znać obowiązujące tendencje panujące w obecnym sezonie a nade wszystko opanować do perfekcji sztukę łączenia ubrań tanich z tymi z najwyższej półki. PR owiec Grycanek, który próbuje nam wmówić, że 16 latka jest wzorem do naśladowania dla innych kobiet jest kompletnym idiotą.

Samozwańcze milionerki z pustym kontem w banku, które próbują robić wokół siebie zamieszanie, nigdy nie były i zapewne nigdy też nie będą wzorem do naśladowania dla kobiet z klasą.

Czy naprawę żyjemy w takich czasach, że modnie jest udawać kogoś bogatego?


Podziel się
oceń
0
1

komentarze (152) | dodaj komentarz

Weronika Marczuk zostanie twarzą Euro 2012!

piątek, 20 kwietnia 2012 1:54

 Była, jurorka You Can Dance i eks żona Cezarego Pazury ma zostać twarzą meczu Polska-Ukraina, który odbędzie się za kilka dni na Stadionie Narodowym w Warszawie. Impreza ma pokazać dobre relacje pomiędzy naszymi krajami i stać się próbą generalną przed rozgrywkami, Euro 2012.

Organizatorzy do kampanii promującej imprezę zatrudnili Weronikę Marczuk, która moim zdaniem doskonale się do tego celu nadaje.

Z miejsca odezwały się głosy krytykujące Marczuk za jej niedawne problemy z wymiarem sprawiedliwości oraz głośne aresztowanie celebrytki w związku z jej rzekomym udziałem w aferze korupcyjnej.

Przypomnę, iż Weronika została oskarżona o przyjęcie łapówki, czego dowodem miały być obciążające ją zeznania słynnego agenta Tomka.

Media z miejsca uznały ją za winną, a stacja TVN w mało subtelny sposób podziękowała jej za współpracę.

Prasa przez wiele tygodni pastwiła się nad jej osobą, nikomu jednak nie przyszło do głowy, że jej osoba może okazać się niewinna.

Z moich informacji wynika, że materiał dowodowy mający świadczyć o jej winie jest równie żenujący jak medialna nagonka, którą zgotowała jej nasza prasa.

Po długim okresie nieobecności w mediach Marczuk pojawiła się w programie

Taniec Z Gwiazdami, co tylko potwierdza moją tezę, że szefostwo stacji poszło po rozum do głowy i postanowiło zrehabilitować jej osobę w oczach widzów.

Problem polega na tym, że zanim zdecydujemy się cisnąć w kogoś kamieniem powinniśmy zastanowić się nad własnym życiem, czy aby na pewno jest takie kryształowe jak się nad wydaje?

Zasada domniemania niewinności powinna obowiązywać nasz wszystkich bez wyjątku, nie istotne czy są to osoby publiczne czy zwykły Kowalski.

Trzymam kciuki za Weronikę, która mimo traumatycznych wydarzeń postanowiła walczyć o swe dobre imię i odbudowę nadwątlonego wizerunku.

W tej sytuacji nowego znaczenia nabiera hasło,

„,Kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana”


Podziel się
oceń
0
1

komentarze (49) | dodaj komentarz

Grycanki niszczą wizerunek rodzinnej firmy?

wtorek, 17 kwietnia 2012 0:59

 

Nikomu chyba nie trzeba przedstawiać popularnych w ostatnim czasie Grycanek.

Ich ciągła obecność w mediach może przyprawiać o mdłości zwłaszcza w sytuacji, gdy stoi za tym agencja, PR, która nachalnie próbuje zrobić z nich celebrytki.

Historia wtargnięcia, Grycanek do show biznesu jest równie fascynująca, co banalna.

Dziedziczki lodowej fortuny, którą podobno zostawił im dziadek niestety nie są tak bajecznie bogate jak wmawia nam w mediach ich PR owiec.

Tajemnicą poliszynela jest to, że były mąż Marty Grycan po rozwodzie nie zostawił żonie zbyt wielkich środków finansowych, widać to doskonale w poczynaniach pani Marty, która z taką desperacją próbuje zaczepić się w mediach.

Oczywiście ktoś z was może powiedzieć, że przecież wszystkie trzy panie mają na sobie bardzo drogie ubrania, muszę was jednak rozczarować, ponieważ większa część z nich jest wypożyczona i nie jest własnością Grycanek.

Na czerwonym dywanie wcale nie jest tak kolorowo jak mogłoby się wydawać, zwłaszcza, że Polska to nie Hollywood a rodzime gwiazdy nie otrzymują bajecznie drogich prezentów od znanych projektantów mody.

Polscy kreatorzy mody wychodzą z założenia, że najważniejsze jest to, aby ich kreacja znalazła nabywcę.

Dziś jednak przeczytałem coś, co mnie zaciekawiło a mianowicie, czy nowobogacki wizerunek pań Grycan może negatywnie wpływać na rodzinną firmę, która od pokoleń opiera się na tradycyjnym modelu promocji swoich produktów?

Okazuje się, że wpływa i to niestety w sposób negatywny.

Fakt, że cała trójka pań jest otyła jest bardzo nie na rękę firmie lodziarskiej, która nie chce być kojarzona z produktami, od, których można nabawić się zbędnych kilogramów.

Baśń o bogatych księżniczkach, które nawet pod prysznic chodzą w drogich szpilkach to tak naprawdę banalna historia o tym, że aby stać się kimś sławnym wystarczy udawane bogactwo wymyślone w zaciszu jednej z agencji PR.

 Grycanki


Podziel się
oceń
0
1

komentarze (22) | dodaj komentarz

Iwona Węgrowska odchudza się na łamach prasy!

czwartek, 22 marca 2012 2:16

 

 W tym tygodniu piosenkarka postanowiła podzielić się z połową kraju wynurzeniami na temat swojej diety odchudzającej.

Pani Iwona znajduje się na diecie kopenhaskiej, która charakteryzuje się ostrym rygorem i znikomą ilością pożywienia.

Na efekty nie trzeba było czekać długo, wokalistka poczuła się, żle do tego stopnia, że była bliska omdlenia. Mimo to postanowiła kontynuować proces odchudzania, mający jej zapewnić wymarzoną wagę.

W obecnej chwili jak sama twierdzi waży 54 kg i warto było pościć.

Postanowiłem zweryfikować to jakże cudowne wyszczuplenie Węgrowskiej

Moim zdaniem trochę przesadziła i mało, kto będzie w stanie uwierzyć w wagę, którą z taką lubością deklaruje.

Wystarczy jedno spojrzenie na tandetną sukienkę z połyskliwej tkaniny, którą zapewne nabyła w tym samym miejscu gdzie słynne kreacje sylwestrowe.

Nawet najlepsza dieta nie jest w stanie sprawić, że to, co tandetne w jednej chwili zamieni się w luksusowe.

Węgrowska zaczyna przypominać karykaturę siebie samej twierdząc, że nie poprawia swojej urody u chirurga plastyka.

Zapewne biust piosenkarki uwydatnił się pod wpływem ostatniej diety?

Droga pani Iwono, historia zna już takie przypadki, czego żywym dowodem jest Maja Sablewska, która przepoczwarzyła się w kogoś zupełnie innego, z pomocą zielonych warzyw.

Moim zdaniem powinna pani poszukać takiego sposobu odżywiania, który wygoni z pani wnętrza zamiłowanie do tandety oraz sprawi, że zacznie pani zwracać baczniejszą uwagę na to, co mówi.

 

Kochamy Węgrowską za rozrywkę, której nam dostarcza, a biorąc pod uwagę poziom absurdu wprost nie możemy doczekać się następnych doniesień.

 

 


Podziel się
oceń
0
1

komentarze (28) | dodaj komentarz

Małgorzata Foremniak będzie gwiazdą w Hollywood?

czwartek, 15 marca 2012 2:42

 

 Od momentu pojawienia się informacji o tym, że Małgorzata Foremniak została zaangażowana do nowego filmu, Giuseppe Tornatore, polskie media wróżą aktorce karierę światowego formatu.

Czy serialowa Zosia ma szansę, aby stać się prawdziwą gwiazdą?

Oczywiście gratuluję pani Małgosi otrzymania propozycji zagrania u cenionego twórcy, ale to wszystko.

Wróżenie z fusów na temat wielkiej sławy mającej czekać panią Małgosię jest równie realne jak to, że kiedykolwiek otrzyma statuetkę Oskara.

W jakie postaci może wcielać się ktoś, kto nie posiada perfekcyjnej znajomości języka angielskiego? Foremniak mogłaby oczywiście grać imigrantki z Europy lub Rosjanki, ale nic ponadto.

W historii światowego kina nie ma zbyt wielu polskich aktorek, którym udało się pozbyć charakterystycznego akcentu, do tego szacownego grona zaliczyć można tylko dwie Alicję Bachledę Curuś oraz Weronikę Rosati

Bądźmy realistami, czasy Izabeli Scorupco czy Pacuły minęły bezpowrotnie.

W mojej szklanej kuli widzę doktor Zosię, która już dziś zachowuje się jak wielka gwiazda, aż strach pomyśleć, co będzie dalej?

Jestem przekonany, że zaraz po powrocie z upragnionego zachodu aktorka będzie potrzebowała tłumacza, trzech fryzjerów oraz co najmniej dwóch makijażystów.

Jestem zmuszony wytłumaczyć Foremniak, że mała rólka wiosny nie czyni, a kilka dni spędzonych poza granicami nie sprawi, że wszyscy będą błagać ją o autograf.

Sęk w tym, że tytułowy „Leningrad” z pewnością będzie nagrywany w Rosji, ale nie za oceanem.

Jeśli kariera Foremniak będzie równie wielka jak szumnie zapowiadany przez Dodę podbój USA, to proponuję, aby obie panie wspólnie wyruszyły po sławę.


Podziel się
oceń
0
1

komentarze (34) | dodaj komentarz

Tatiana Okupnik, kto ją promuję?

wtorek, 13 marca 2012 2:03

 

 Nachalna promocja Tatiany Okupnik zaczyna działać mi na nerwy, zwłaszcza w sytuacji, kiedy nie bardzo jest, co reklamować.

Była wokalistka popularnego niegdyś zespołu Blue Cafe po kilkuletniej przerwie w karierze powraca z mroku zapomnienia.

Wszyscy pamiętamy dziwny głos piosenkarki, którym wyśpiewywała największe przeboje grupy.

Nie od dziś wiadomo, że najlepszym sposobem powrotu do łask jest udział w, jednym z popularnych programów z cyklu talent show w roli jurora oczywiście.

Okupnik postanowiła odgrzać swą nieco zakurzoną sławę w polskiej edycji XFactor.

Od momentu pojawienia się informacji o zaangażowaniu wokalistki, rozpoczęła się medialna ofensywa mająca na celu powrót Okupnik na rodzimy rynek.

Istnieje jednak subtelna różnica pomiędzy kampanią reklamową a zmasowanym atakiem informacyjnym, z, którym mamy do czynienia w przypadku piosenkarki.

Mam nieodparte wrażenie, że gdzie by nie spojrzeć tam ona, zerka na mnie z okładek czasopism i ekranu telewizora.

Jeżeli to zawrotne tempo nadal się utrzyma to lada dzień będziemy mogli gościć panią Tatianę w, każdej polskiej lodówce.

   Mogę się założyć, że już teraz trwają prace nad nowym albumem wokalistki, który będzie mógł ujrzeć światło dzienne pod koniec tej edycji XFactora.

   Moim faworytem jest jednak polskie wydanie Elle, które z zasady ma pokazywać nowe trendy w modzie. Periodyk przedstawia panią Tatianę w niemodnej kolorystyce i okropnej fryzurze, której nie skomentuje z szacunku dla wykonawcy tego arcydzieła.

Czy cieszycie się z jej powrotu?


Podziel się
oceń
0
1

komentarze (8) | dodaj komentarz

Anna Bałon chce zostać aktorką!

czwartek, 08 marca 2012 3:07

 

 Anna Bałon zwyciężczyni polskiej edycji programu Top Model Zostań Modelką ma ambitny plan zostania aktorką.

Bałon nie zdążyła jeszcze niczego osiągnąć w modelingu, a już zamierza występować na scenie, czy nie jest na to za wcześnie?

Wprost nie mogę się doczekać jej debiutu, zapewne będzie to niezapomniane wydarzenie, z, którego będzie się śmiać cała Polska.

Nieoczekiwana zmiana planów zawodowych niedoszłej modelki jest podyktowana tym, że świat modelingu raczej nie oszalał za jej urodą. Owszem Bałon jest zatrudniana do pokazów polskich projektantów, jednak za granicą jej uroda nie zrobiła na nikim wrażenia. Jest jednak mały kłopot, że w Polsce nie ma aż tylu możliwości chodzenia po wybiegu, ponieważ nasz rodzimy rynek jest nieporównywalnie mniejszy niż w innych krajach.

W środowisku Bałon uchodzi za osobę, która do najmądrzejszych nie należy, a sposób, w, jaki się zachowuje jest niedojrzałe i infantylne.

Prawdziwym hitem są medialne wypowiedzi, Bałon, łagodnie mówiąc dzieci w szkole podstawowej potrafią konstruować zdania lepiej niż ona.

Potencjału aktorskiego modelka nie posiada i sądzę, że nawet najlepszy nauczyciel nie będzie w stanie tego zmienić.

Co takiego skłoniło Bałon do tego by spróbować swoich sił w dziedzinie, o, której nie ma pojęcia?

Moim zdaniem niedoszła modelka nie ma szans na karierę, ani w modelingu ani jako aktorka.

Pani Anno proszę się nad tym zastanowić i zamiast snuć plany zostania celebrytką niezbyt wysokich lotów zabrać się do nauki.

Egzamin maturalny, do którego powinna pani podejść, może się okazać bardzo pomocny. Wypadałoby również wziąć pod uwagę następujący fakt, że pięć minut w show biznesie nie będzie trwało wiecznie.

Oby tylko nie okazało się finalnie, że nie posiada pani wykształcenia a sukces, który miał nadejść jest mniej spektakularny, niż ten, który pani sobie zaplanowała.


Podziel się
oceń
0
1

komentarze (9) | dodaj komentarz

Sara May ostro o córce Holland! Ma rację?

środa, 07 marca 2012 2:50

 Z mroku zapomnienia powraca dawno niewidziana Sara May, tym razem uwzięła się na córkę Agnieszki Holland, Kasię Adamik, która na łamach magazynu Viva przyznała się do tego, że jest lesbijką. May w homofonicznym tonie skrytykowała Kasię za to, że nie powinna dzielić się swoimi fantazjami seksualnymi z całą Polską, zwłaszcza w prasie.

Blogerka słynąca z rynsztokowego słownictwa stwierdziła także, że Adamik wygląda jak mężczyzna i zapewne w związku pełni męską rolę.

Robi mi się niedobrze, gdy czytam takie wynurzenia, które mają niewiele wspólnego z rzeczywistością.

Czy ktoś, kto sam wygląda jak tania prostytutka ma prawo wypowiadać się o życiu innych osób?

May jest uosobieniem tandety i kiczowatego stylu, w, którym umie się poruszać jak nikt inny. Moja bohaterka jest również fanką słowa „Cipka”, które z taką dumą prezentuje w centralnym punkcie swej głowy.

Czy tym sposobem pani May próbuje odwrócić naszą uwagę od tego, że nie ma mózgu, o posiadaniu funkcji myślenia nie wspomnę z grzeczności?

Na jej miejscu spojrzałbym w lustro zanim po raz kolejny postanowi zabrać głos, o kimś takim jak Kasia Adamik. Córka Holland prezentuje sobą sto razy wyższy poziom intelektualny niż May, wystarczy spojrzeć na twarze obu pań by móc zobaczyć tą subtelną różnicę.

Homofoniczne bzdury, które wypisuje May są tak samo idiotyczne jak teksty piosenek Gosi Andrzejewicz.

Może należałoby, Sarze odświeżyć pamięć o niezbyt chlubnych początkach jej własnej pseudo kariery, uwierzcie, że wolałaby wymazać je z pamięci.

Uchylając rąbka tajemnicy jej osóbka znana jest połowie naszych piłkarzy bynajmniej nie z tego powodu, że świetnie gotuje.

May udziela się także jako piosenkarka, a jej od siedmiu boleści dokonania mogą w najlepszym przypadku wprawić słuchaczy w osłupienie lub stać się powodem ataku śmiechu……

Gorąco polecam

 


Podziel się
oceń
0
1

komentarze (3) | dodaj komentarz

Iwona Węgrowska i stado dzików!

wtorek, 06 marca 2012 2:10

 

 

 Wszyscy znamy z dzieciństwa mrożącą krew w żyłach historię autorstwaJana Brzechwy o złym dziku.

„Dzik jest dziki, dzik jest zły, dzik ma bardzo wielkie kły” itd.

Wprost nie mogę się uspokoić po przeczytaniu wynurzeń piosenkarki, o tytularnym dziku.

Sam nie wiem czy mam się śmiać czy płakać, więc dla równowagi postanowiłem o tym napisać.

Iwona Węgrowska powinna założyć kabaret, gdyż jako wokalistka marnuje swój talent do rozśmieszania publiczności. Tajemnicze sytuacje, które, na co dzień ją spotykają to świetny materiał na książkę.

Jakiś czas temu gwiazda padła ofiarą kradzieży, następnie ktoś próbował ją otruć dolewając kwas do szklanki, z, której piła.

Jednak najnowsze doniesienia to istne „Z Archiwum X”, ponoć cudem uszła z życiem, gdy została zaatakowana przez stado dzików.

Pani Iwona w wywiadzie udzielonym jednemu z tabloidów szczerze opowiada o bliskich spotkaniach trzeciego stopnia, w wersji bez kosmitów.

Podobno w okolicach jej domu aż roi się od tych zwierzaków, które całymi stadami szukają pożywienia, ba nawet wchodzą do ludzkich domów.

Dramat zaczyna się, gdy Iwona prowadzi samochód, wtem nagle wyrasta przed nią stado dzików. Ponoć ledwo uszła z życiem!

Czy morał tej historii jest taki, że zwierzęta potrafią wskakiwać do wnętrza samochodów?

Ciekaw jestem, w jaki sposób dzikie zwierze mogłoby dostać się do środka?

Wiem, należy je zaprosić otwierając drzwi dla pasażera, potem uprzejmie zapytać, dokąd dzik chce jechać i gotowe.

 


Podziel się
oceń
0
1

komentarze (18) | dodaj komentarz

Katarzyna Skrzynecka to koszmar, każdego stylisty!

piątek, 02 marca 2012 3:16

 

 Pani Katarzyna właściwie od zawsze słynęła z niekonwencjonalnych strojów, które za każdym razem wywoływały lawinę komentarzy, niestety niezbyt pochlebnych.

Podziwiam ją jednak za konsekwencję i od lat niezmienny styl w jakim się nosi.

Stroje Skrzyneckiej były szeroko komentowane w mediach dziesiątki razy, wyśmiewane od Bałtyku aż do samiuśkich Tatr, niestety bez efektu.

Sama zainteresowana postanowiła nie liczyć się z opiniami ekspertów, którzy z uporem maniaka próbują jej pomóc.

Pod koniec ciąży Skrzynecka zniknęła a wraz z nią jej jarmarczny styl, z, którego słynie.

Jednak nic co dobre nie może trwać wiecznie, tak też się stało i tym razem, czego dowodem jest wielki powrót pani Kasi na salony.

Po cichu liczyłem, że może wróci do nas odmieniona i zacznie nosić kreacje stosowne do sytuacji, niestety nic z tego.

Wiosenny powrót na łono show biznesu w przypadku Skrzyneckiej oznacza, krzykliwe kolory i bezkształtne fasony w osławionym stylu a’ la dzidzia piernik.

Zastanawia mnie czy aktorka czasami patrzy w lustro przed wyjściem z domu?

Z szacunku dla swojej publiczności powinna zacząć to robić.

Najwyższy czas pogodzić się z myślą, że nie ma się już piętnastu lat i zacząć nosić rzeczy odpowiednie dla kobiety, która dobrze się ze sobą czuje i jest świadoma własnej wartości. Warto również wziąć pod uwagę opinie ekspertów, którzy od lat uznają panią za najgorzej ubraną kobietę polskiego show biznesu.

Może warto wziąć ten fakt pod uwagę?


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Marta Grycan zostanie kreatorem mody?

środa, 29 lutego 2012 3:03

Dziedziczka lodowej fortuny Marta Grycan postanowiła zostać projektantką mody!

Ubrania jej autorstwa mają być przeznaczone dla kobiet o pełnych kształtach, w domyśle takich jak ona. Teoretycznie powinienem pogratulować pani Marcie pomysłu na siebie, lecz nie jestem w stanie.

Powodem mojej niechęci jest ciągła obecność Grycanek w mediach, w dodatku niczym nieuzasadniona.

W końcu jak często można oglądać kogoś, kto niczego nowego nie wnosi?

Najwidoczniej samo posiadanie pieniędzy jej nie wystarcza, dlatego postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i powierzyć wypromowanie siebie samej specjalistom od PR.

Zmasowany atak informacyjny z wielkimi pieniędzmi w tle to nowość w polskim show biznesie.

Zgadzam się z tym, że ktoś taki jak Grycanki był potrzebny, lecz czy naprawdę nie było nikogo innego, kto byłby, choć odrobinę ciekawszy niż one?

W ostatnich tygodniach mogliśmy dowiedzieć się Np, że Marta zamierza zostać krajową wersją

Marty Stewart.

Podobny apetyt na to by zaistnieć w show biznesie mają także córki Marty, piętnastoletnia Wiktoria zamierza prowadzić, blog o modzie a jej siostra Weronika marzy, o wzięciu udziału w Tańcu z Gwiazdami.

Po kilku tygodniach od pojawienia się Grycanek na salonach mam wrażenie, że lada moment zwariuję, jeśli one, chociaż na chwilę nie dadzą nam od siebie odpocząć.

Nic jednak nie wskazuje na to by w najbliższym czasie miało się to zmienić.

Droga Marto nie trzeba być ekspertem by wiedzieć, że zestawy ubrań, które masz na sobie są efektem ciężkiej pracy stylistów.

Skąd, zatem ów szaleńczy pomysł projektowania mody, o, której nie masz zielonego pojęcia?

Radzę zastanowić się nad tym jak długo ludzie będą chcieli cię oglądać zwłaszcza w sytuacji, kiedy nie bardzo wiesz, co chcesz im zaprezentować.

By móc najtrafniej opisać fenomen Grycanek użyję słów Marty,

„Mój mąż robi lody, a ja bywam”

 


Podziel się
oceń
0
1

komentarze (48) | dodaj komentarz

Czego może chcieć Tomasz Lis od Kasi Cichopek?

sobota, 25 lutego 2012 15:00

 

 Zastanawia mnie jakimi kryteriami kierował się Tomasz Lis zapraszając Kasię Cichopek do

swojego programu?

Użycie przez panią Katarzynę nieistniejącej terminologii psychologicznej

tzw.efektu zająca, skłania mnie do postawienia tezy, iż wybór gościa był nieprzypadkowy.

Lis upiekł dwie pieczenie przy jednym ogniu, lecz nie przewidział sytuacji w, której

Cichopek będzie plotła bzdury.

Tajemnicą poliszynela jest, że Cichopek należy do najbliższego grona przyjaciół

Niny Terentiew popularnie nazywanej "carycą telewizji", więc mogłaby Lisowi ułatwić przejście do konkurencyjnego Polsatu.

Czasy dziennikarskiej świetności Tomasza minęły bezpowrotnie, a stacji telewizyjnych nie przybywa.

Powszechnie znany jest rownież fakt, że dziennikarz ma nienajlepszą opinię, uchodzi za osobę

chimeryczną i trudną we współpracy.

Podejrzewam, że Cichopek jest dla niego ostatnią deską ratunku, lub jak, kto woli

efektem zająca. 

Jednym słowem sprytnie pan to sobie wymyślił, po nitce do kłębka.

Gratulujemy......


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (36) | dodaj komentarz

Doda i jej American Dream!

piątek, 24 lutego 2012 2:06

 

 Jak długo przyjdzie nam jeszcze czekać na zapowiadany od dawna wyjazd Dody do USA? Zabawne, że sama zainteresowana nie potrafi jednoznacznie powiedzieć, kiedy takowy dojdzie do skutku.

Co ciekawe temat powraca za, każdym razem, gdy piosenkarka przestaje być języczkiem uwagi mediów. O planach emigracji za ocean gwiazdka mówiła już, wielokrotnie, lecz nic z tych zapowiedzi nie wynikało.

Zastanawia mnie czy ktoś, kto nie potrafi porozumiewać się językiem obcym powinien opowiadać o szumnych planach podbicia światowej sceny muzycznej?

Amerykański rynek jest wyjątkowo trudny ze względu na olbrzymią konkurencję, która na nim panuje. Dziewczyn takich jak Dorota są za oceanem tysiące a wszystkie z nich posiadają determinację i są w stanie poświecić wiele dla kariery.

Sęk w tym, że wszystkie potencjalne kandydatki na gwiazdę potrafią komunikować się w języku obcym.

Czy, ktoś z was nadal wierzy w to, że Rabczewska wyjedzie na podbój wielkiego świata?

Moim zdaniem skończy się na kilku wakacyjnych wyjazdach, które nie mają nic wspólnego z zamiarem emigracji na stałe.

Mam dla Dorotki radę by zaczęła grać koncerty dla polonii na Nowojorskim Green Point'cie oraz Chicagowskim Jackowie, tam z pewnością widzowie docenią jej dotychczasowe dokonania.

Plusem może być to, że swoje ambitne piosenki w może odśpiewać w języku polskim, zaś po powrocie do kraju będzie mogła powiedzieć, że wraca z trasy koncertowej w Ameryce.

Oby tylko nie okazało się, że będzie to najnudniejszy wyjazd „ever”.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Polska Andżelina nagrała singiel!

niedziela, 19 lutego 2012 5:06

 

 Nadal nie mogę dojść do siebie po wysłuchaniu nowego singla polskiej Andżeliny, który wywarł na mnie piorunujące wrażenie. Do dziś myślałem, że nic nie jest mnie w stanie zaskoczyć, jednak najnowsze dokonania Agnieszki Orzechowskiej zmusiły mnie do zmiany zdania. Sądziłem, że nie ma czegoś bardziej żenującego niż przyśpiewki w wykonywane przez Gosię Andrzejewicz, nic bardziej mylnego.

Piosenkę o zachęcającym tytule „Baby Can You” artystka zadedykowała swej nieżyjącej już małpce. Już po kilku pierwszych dźwiękach staje się jasne, że mamy do czynienia, z prawdziwym przebojem.

Istny majstersztyk z gatunku disco polo dance, rytmiczny i łatwo wpadający w ucho, przynajmniej do czasu, gdy artystka zaczyna śpiewać.

Jak na piosenkarkę z ambicjami przystało utwór wykonywany jest w wersji angielskiej, a przynajmniej tak mi się wydaje?

Jęki i zawodzenia, wydobywające się z pani Agnieszki to prawdziwy horror wyłącznie dla konesera.

Jestem przekonany, że dzieci z przedszkola znają angielski lepiej niż nasza podrabiana Andżelina.

Nie mam o to do niej pretensji, ponieważ nie spodziewałem się, niczego innego.

Z całego serca gratuluję twórcom tego muzycznego arcydzieła, już dziś umieram z ciekawości, jaki będzie kolejny przebój artystki?

Sądząc po walorach artystycznych, jakie przedstawia pierwszy singiel spodziewam się, że cały album będzie równie zaskakujący.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (49) | dodaj komentarz

wtorek, 25 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  4 070 758  

O moim bloogu

Show biznes i media w satyrycznych, lekko uszczypliwych felietonach.

Lubię to

O mnie

Uszczypliwy satyr i komentator show-biznesowej rzeczywistości.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Statystyki

Odwiedziny: 4070758
Wpisy
  • liczba: 165
  • komentarze: 5956
Bloog istnieje od: 2424 dni

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: