Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 111 071 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Paulina Papierska podbija Mediolan? Promocja tanich bietów lotniczych!

środa, 02 marca 2011 2:06

Nie mogąc już dłużej słuchać informacji o Paulinie Papierskiej, które niczym namolna mucha brzęczą z każdej strony.Spróbujmy raz jeszcze zastanowić się czy będzie z niej modelka? Nie sądzę.

  Wszystko już zostało powiedziane, napisane, wypłakane no może poza tym, że nad przeciętością urody Pauliny powinnyśmy wszyscy wspólnie załamywać ręce.

Tak, tak winę za ten nietrafiony wybór ponosimy również i my obserwatorzy, którym zabrakło odwagi powiedzieć głośno co o tym myślimy.

 Czy naprawdę jest w tym kraju choć jedna osoba, która w dalszym ciągu naiwnie wierzy w możliwość zrobienia przez Paulinę międzynarodowej karieriery w modelingu?

Nad głupotą wyboru kogoś tak koszmarnie pospolitego można wyłącznie ubolewać. Samo życie zweryfikuje tę sytuację głównie za sprawą bezwzględności panującej w świecie mody,nikt, nie będzie się z nią obchodził jak z jajkiem a my to robimy.Wprost i bez owijania w bawełnę powiedzą jej to, o czym w kraju nad Wisłą wiedzieli wszyscy, lecz kompletnie nikt nie miał odwagi by powiedzieć o tym samej zainteresowanej.

W takim razie ja zaryzykuję. Wygrana w programie, nie musi wróżyć międzynarodowej kariery, która w tym konkretnie przypadku nigdy nie będzie miała miejsca. Szkoda !!!!

Nie zagłębiając się w szczegóły, jakimi cechami modelka powinna być obdarzona. Dziewczyna pracująca w tym zawodzie nie musi być ładna, uwierzcie. W świecie modelingu to, co zazwyczaj jest atutem, może być też przekleństwem!!! Kandydatka musi być charakterystyczna, fotogeniczna oraz posiadać naprawdę mocny charakter oraz to coś czego nie mamy my zwykli śmiertelnicy. Zawód modelki jest ciężką pracą, choć z zewnątrz sprawia to zupełnie inne wrażenie.

Posiadanie znajomości i sprawne posługiwanie się językiem angielskim, będzie wymogiem.

Szczerze powiedziawszy, znam sporo modelek a wszystkie z nich znają j.angielski o czymś to jednak świadczy.

Zapytacie, zatem co też nasza modelka płaczka porabia w stolicy włoskiej mody Mediolanie? Sądzę, że jedna z lini lotniczych miała promocję biletów, co było robić więc polecieli. Może chodzi o zakupy? wystarczy jedno spojrzenie na zdjęcie zrobione przy Piazza Duomo.  Czy ona przypomina wam modelkę.......



..

fot.plotek

Modelka czy turystka?

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (198) | dodaj komentarz

TVP, misja oraz Polska Angelina,"Wielka Wiosenna Akcja Oswoimy Celebrytę"

piątek, 25 lutego 2011 2:25

 

 zdjecie własność pudelek,Polska Angelina

 Brewka wymiata

Jak powszechnie wiadomo „celebryci” rozpalają umysły zwykłych śmiertelników? Negatywnie czy pozytywnie to nieistotne.Tutaj liczy się jedno, być albo nie być czyli stała obecność na forach, serwisach o gwiazdach a wszystko po to by czytelnik o nim nie był w stanie zapomnieć. Sami przyznacie, mamy w Polsce stale powiększające się szacowne grono, które dostarcza paliwa do moich felietonów.

 Wszak nie od dziś wiadomo, że jeśli nie ma wody w młynie to i mąki z niego nie dane nam będzie uraczyć. Z gwiazdkami jest podobnie, czasami brakuje kandydatowi na celebrytę talentu bywa, że również urody. Połowa osób badanych przeze mnie jest pozbawiona wszelkich umiejętności a nade wszystko dystansu do własnej osoby.

 Daremny trud doszukiwać się w nich resztek logicznego myślenia.

Pusto, wiatr i kołatające się po mózgu przeświadczenie o własnej cudowności, kształtują obraz rodzimego lwa salonowego.

Wielka szkoda, że gdzieś przepadło inne określenie takich osób wymyślone przez, wielkiego wokalistę Michała Bajora to on określając bywalców, po których pamięć wkrótce zaginie, nazwał ich „przecinkami”.

Mając na myśli pseudo gwiazdkę uosabiającą wszystkie te cechy, -wypadałoby opowiedzieć słów kilka o Agnieszce Orzechowskiej, czyli „Polskiej Angelinie Jolie”, przypominając wszystkim, z czego panienka jest znana? Mianowicie -z tego, iż na imprezy zabierała zamiast popularnego w śród gwiazd czworonoga, swoją małpkę!!!. Polska Angelina śmiechu warte, pożal się Boże tania wersja niedoścignionego ideału zza wielkiej wody. Gdyby pierwowzór miał okazję słyszeć, kogo media okrzyknęły Angeliną, z całą pewnością nie posiadałaby się z radości.

Narzędziem promocyjnym, którym próbuje karmić swojego odbiorcę Orzechowska od zarania dziejów był lans. Promowała się dosłownie wszędzie w szczególności w takich miejscach, które są jakoby nieformalną gwarancją tego czy promocja celebryty przyniesie oczekiwane rezultaty.

 

Czy ktoś z was moi drodzy wie, kim jest owa, Orzechowska?, Ponieważ ma skromna osoba zdążyła się zgubić w gąszczu medialnego przekazu. Czy mamy do czynienia z pieśniarką?, Czy jest to raczej aktorka, może żona celebryty?

Oby nie okazało się tylko, że żadna z opcji wymienionych nie jest prawdziwa wskazywałoby to na spisek lub inwazję kosmitów!!!

Jak inaczej wytłumaczyć istnienie w masowej świadomości takich perełek jak Orzechowska czy Paula Marciniak znana gwiazda resocjalizacji?

Jakiś czas temu myślałem, że nasze salony upadły nisko jak te wszystkie Frytki, Rutowicz, itd, teraz już wiem, to nieprawda. Czarna dziura show biznesu może się jeszcze mocno poszerzyć a wieść gminna niesie, że tak się stanie, więc upadki mogą być zdecydowanie bardziej widowiskowe.

 „Jedyne życie, jakie ma sens to życie towarzyskie”

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (45) | dodaj komentarz

Paula Marciniak głupota, nie boli?

wtorek, 22 lutego 2011 1:39

 

Drodzy Czytelnicy odkrywam dziś dla was osóbkę wprost fascynującą.

Skąd moje zauroczenie? Wczorajszy wieczór postanowiłem spędzić na poszukiwaniach idola. Osoby, która rozbawi mnie do łez lub przestraszy swą głupotą. Od dzisiaj mym uznaniem cieszy się królowa internetowej głupoty tytułowa panienka P.M.

Szukać daleko nie trzeba było, głupota czaiła się tuż za rogiem w Internetowej Telewizji Wirtualnej Polski. Moje tytułowe odkrycie nazywa się Paula Marciniak, to jeszcze ma się rozumieć nie czyni z niej osoby ciekawej.

Zatem do rzeczy, "gwiazda" udzieliła wywiadu Robertowi Patolecie, który działa na mnie jak płachta na byka.

Można by wiele o nim opowiadać, ale, nie w tym rzecz. Otóż w rozmowie piosenkarka

-chwali się wprost niewiarygodnymi wydarzeniami, ciekawi?

Rzecz rozchodzi się o koncert Pauli, jaki dała w zakładzie karnym w Wrocławiu.

Wszystko pięknie pomyślicie, laska ma misję zuch, nie dziewczyna i rzeczywiście.

Tak spodobało się naszej pieśniarce w więziennej scenerii, że postanowiła nagrać tam teledysk gdzie wystąpi z jednym z rodzimych raperów Tede. Przebój nosić będzie tytuł „Alcatraz” wszak wiadomo, że idealnym planem teledysku dla radosnej twórczości Pauli będzie Zakład Karny we Wrocławiu.

W klipie wystąpią osadzeni we własnych osobach. Pikanterii dodaje również fakt, iż więzienni fani są tam z innych zupełnie powodów niż kradzież portfela. Domyślacie się, o jakie wybryki chodzi?

Naszej gwieździe tego było mało, więc ci sami osadzeni napiszą jedną ze zwrotek owego przeboju.  Z całą pewnością będzie to hit na miarę „Będę brał Cię w aucie”

-jednakże proponuję zmianę tytułu piosenki na „ Ona jedna a ich czterystu”

- „Resocjalizacja przez głupotę” oraz „Resocjalizuj mnie, ja zresocjalizuję cię je je  je”

Aby udowodnić wam, jaki poziom intelektualny prezentuje Paula zmuszony jestem zamieścić ową rozmowę o więziennictwie naszej, dzielnej Pauli o gołębim serduszku oraz drugim imieniu 

Resocjalizacja…….  .


film własność WP.pl


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (55) | dodaj komentarz

Bartosz Węglarczyk, starzejący się Playboy,celebryta? Polecam

piątek, 18 lutego 2011 6:03

Bartosz Węglarczyk podstarzały Playboy z piwnym brzuchem,?

Król Pudelka……?

Niestety żadne z powyższych określeń nie opisuje jego osoby trafnie.

Trzeźwa ocena postaci pana Bartosza, wręcz nie istnieje. Zatem czy mamy do czynienia z narodzinami celebryty roku?

W moich oczach nawet laik nie będzie stanie dopatrzeć się, ani celebrities, gwiazdy nawet podstarzałego Playboya, którego Bartosz próbuje udawać.

Mój dzisiejszy bohater czuje się Lew bywalec Stołecznych bankietów jest jak kariera Gosi Andrzejewicz, niestabilna, krucha zawsze istnieje szansa na zdemaskowanie cech, które lanserzy pragną posiadać.

Martwi mnie jednakże inna sytuacja. Jeśli na imprezę zapraszamy tego rodzaju

-pseudo celebrities, które zdawać by się mogło są niczym ostatnia deska ratunku.….. Osobiście gotów byłem uwierzyć w narodziny Playboya nowego Asa stołecznych salonów.

Nie dajmy się jednak zwieść, pan Węglarczyk łaskawy był zapomnieć o kilku niuansach.

Ot drobiazg, prośba, aby częściej spoglądać na swoje lustrzane odbicie.

Zapewniam czasami warto powziąć taki wysiłek.

Pomijając strój pana Bartosza, wybierany zapewne w pocie czoła przez całe 3 sekundy, z odmętów garderoby obfitującej w tego rodzaju wdzianka.

Look na bogato nieomal sylwestrowy przepych, gwiazda. Wygląda na to, że stawia pan na wygodę.

Szczęśliwy ktoś taki, posiadacz kilku lub też kilkunastu zbędnych kilogramów do zrzucenia, nadal oferuje nam gwiazdora takiego, jaki on jest. Warto zajrzeć do klubu fitness lub na siłownię koniecznie taką gdzie będą gwiazdy by nie czuł się pan obco.

Jaki zatem kłopot mamy z naszym bohaterskim Bartoszem? Zastanawiam się nad owym faktem od czasu emisji któregoś z kolei odcinka programu, który współprowadzi z Kingą Rusin. Miałem zresztą tą wątpliwą przyjemność pastwić się nad seksistowską wypowiedzią pana Węglarczyka o Edycie Herbuś. Nie będę, zatem wracał do sytuacji wstydliwej

Chcemy takich medialnych perełek, które nasz bohater hojną ręką karmi nas swych fanów.

Sięgając wstecz pamięcią mam w głowie obraz niezłego dziennikarza uchodzącego niegdyś za fachowca, osobę uznaną w środowisku. Nie sposób znaleźć było newsów z miejsc takich jak „Pudelek”„Kotek”„Plotek”.

Co takiego mogło wydarzyć się w umyśle B.W i skąd na litość Boską czerpie on przeświadczenie o własnej medialnej gwiazdorskości, nieomylności skazując nas na wątpliwą przyjemność obserwacji widowiska, którym przyszło mu się przeistoczyć?

Widocznie nasz ulubiony Playboy wie, co robi, wszak wybrał taką imprezę by celebrytą była jedynie jego osoba, fotograf zapewniony. Firma zrobi wszystko by foty choćby takiego gwiazdora znalazły się na Kundelku, rondelku i temu podobnych.

Pożądana gwiazda żywa lub martwa choćby ¼ gwiazdy oby znana

Pan Węglarczyk zdaję się do tej roli pasować jak nikt inny, zatem historia o celebryzacji przypomnina wypowiedziane w „Trędowatej”, niezwykle aktualne do dziś.

„że,też takich wpuszcza się na salony”. Stefci Rudeckiej nasz Bartłomiej niestety przypomina

 

Król Pudelka
Foto. własność Pudelek.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Stylistka ? nie bardzo.....

niedziela, 06 lutego 2011 0:22

Od niechcenia przeglądałem dzisiaj portale związane z modą, stylizacją oraz modelingiem.

Chwilę później śmiałem się niczym dziecko znajdując zdjęcie wraz z notatką  Agencji PR,

o konkursie „Siemens fresh look” mającym wyłonić osobę, będącą autorem najlepszej stylizacji.

 Z pozoru niczego szczególnego, nie mogłem się dopatrzyć.

Im dalej w las tym jednak gorzej otóż jurorką owego plebiscytu została Karolina Malinowska. Jedni ją cenią inni

nie. Sam należę do grupy, która sądzi że próżno talentu i  smaku u Karoliny w tej kwestii szukać.

Sądzę, że komentując kreacje gwiazd i gwiazdeczek z łatwością jesteśmy w stanie wyłowić stylizacyjne dramaty,

nie ma w tym niczego trudnego. Zupełnie, co innego jednak liczy się w zawodzie stylisty. Musi posiadać wyczucie, wyprzedzać trendy, miksować rzeczy drogie z tanimi oraz nie ogranicza się do modelek w rozmiarze 34. 

Taką dziewczynę ubrać można dosłownie we wszystko, bo posiada figurę wieszaka.

Gdzie indziej leży jednak sukces i powodzenie w tym zawodzie, modowy expert powinien być przyjacielem kobiet.

Ubierać i uczyć, nie czyniąc z nich cyrkowego klauna! Przede wszystkim jednak sam musi być ubrany z pomysłem tak by w iinych z którymi pracuje wzbudzać zachwyt, nie litość.

 

Reasumując sami zobaczcie w jaki sposób ubrała się znana ”stylistka” słynąca z ostrych komentarzy trafionych  mniej lub bardziej. Jest tutaj wszystko, czego nosić się nie powinno razem. Wszechobecny połysk sukienki i rajstop bije po oczach.

Buty żywcem z horroru wzięte.  Okropna  kurtka, w której wygląda sięworkowato.

Całość okraszona fatalnym szalikiem,  zamysł wręcz diabelski.

Gwoździem do trumny tejże stylizacji jest torba, niby Louis Vuitton,lecz jakoś tanio.

Rozmiary tego cuda trochę nie pasują, może szło o to by była pojemna.

No i wygnieciona sukienka z  połyskliwego materiału  wygląda nieestetycznie.

 

Poniżej przedstawiam zdjęcie stylizacji „Połysk bez pomysłu”

Stylistka


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (15) | dodaj komentarz

Alicja Bachleda Curuś oraz stado zazdrosnych jeleni..

niedziela, 30 stycznia 2011 4:31

Jest piękna do tego zdolna, posiada również wszystkie cechy, którymi gwiazda światowego formatu 

legitymować się powina.

Już pierwszy film z udziałem Aicji Hollywood przyjęło wyjątkowo dobrze, wszak  wiadomo

jak ciężko jest zachwycić amerykańskich krytyków filmowych.

Produkcja nosiła tytuł "Trade" i sam muszę przyznać, że Alicja zagrała w nim rolę wybitną.

Następnie film  „Ondine” , podobnie posiadał recenzję na wysokim poziomie.Mnie nie zachwycił, 

jednak trzymałem kciuki za Alicję, gdyż jest pierwszą polską aktorką, która zaszła tak daleko.

W dalszym ciągu ma szansę aby  karierę kontynuować.

Z pozoru wszyscy powinniśmy być z niej dumni a tymczasem poddajemy  jej osobę nieustannej krytyce.

Wataha wilków stara się z całej siły udowodnić, że brak Bachledzie talentu a dziecko, które ma

wspólnie Collinem potrzebne było wyłącznie po to by zaistnieć.

Nasze beznadziejne przywary narodowe każą nam podstawić jej nogę przecież za wysoko mierzy.

Może warto jednak chwalić się jej sukcesem?.  My potrtafimy wyłącznie pastwić się nad jej rozstaniem

z Collinem oraz nad nią samą.                                                                                                                                                                                                                                                                                                                   Może ktoś z was posiada wiedzę w, której z naszych rodaczek zakochał się hollywoodzki gwiazdor? 

A właśnie zdaje się, że nie ma takiej oprócz Alicji. Czyż nie jest to potwierdzeniem powszechnie znanej prawdy, o tym, że Polki są piękne, mądre i wykształcone.  Zatem wspieram, podziwiam i życzę jej jak najlepiej, ponieważ z miejsca w którym obecnie się znalazła widać coś czego nie było dane zasmakować ani jednemu aktorowi z Polski....... Sławę…

Teraz bądżmy z niej dumni,  zasłużyła na szacunek.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (346) | dodaj komentarz

Córka Agaty Młynarskiej żart czy objawienie?

piątek, 28 stycznia 2011 2:47

Dramat

   Przeglądając najróżniejsze portale internetowe mniej lub bardziej opiniotwórcze doszedłem do ciekawych wniosków.

W naszym kraju gwiazdą zostaje się ot tak po prostu.

Nie ma potrzeby udowadniać, że posiadamy talent.

Potencjalny kandydat, nie musi robić dosłownie nic wystarczy zwrócić się do osoby zajmującej się PR.

Spec, któremu powierzamy zadanie wykreowania przyszłej gwiazdy nie musi być zdolny wystarczy, że napiszę notkę dla mediów o treści.

„Od dnia dzisiejszego taką a taką osobę, która zjawi się tym a tym miejscu oraz wszystkie zdjęcia, które zostaną jej wykonane proszę opatrywać komentarzem wschodząca gwiazda lub odkrycie sezonu”. Oto cały sekret….Nie wierzycie?

 

Aby udowodnić wam jak niewiele potrzeba by być zaistnieć muszę przedstawić wam mocno naciągane „odkrycie”, które mam na myśli.

 

 Za siedmioma górami i siedmioma apartamentami, żyło sobie dziewczę, które przez całe życie pozostałaby w cieniu swojej matki, Agaty Młynarskiej gdyby nie ów pamiętny wieczór, gdy ona sama postanowiła pokazać ją światu.

Jak wieść gmina niesie obie panie miały pojawić się na Stołecznej Gali charytatywnej?

Dziewczę o imieniu Sylwia w pocie czoła poddane zostało przeróżnym zabiegom, które miały na celu polepszenie wyglądu oraz wydobycie potencjału.

Z pozoru całkiem zwyczajny debiut wydawać by się mogło.

 

Po imprezie ukazało się kilka zdjęć mojej debiutantki.

Spoglądam na obie panie a przerażenie miesza się z litością.

Kto wpadł na tak potworny pomysł stroju i makijażu tej młodziutkiej dziewczyny?.

Gdzie debiutująca Młynarska zgubiła zdrowy rozsądek?.

Ponieważ gołym okiem widać, że zgubić musiała.

Stylizacja na „starą maleńką” uczyniła jej więcej szkody niż pożytku.

Debiutująca u boku mamy prezentuje się jak postać z balu przebierańców rodem.

Brak stylu, polotu oraz trzeźwego spojrzenia na siebie tworzy obraz nędzy i rozpaczy.

Nie sposób uniknąć porównania z mamą Agatą Młynarską, która prezentuje się o niebo

lepiej pomimo różnicy wieku.

 

Portal, który owy news opublikował i zapewne jest autorem komentarza powinien zastanowić się nad tym czy nie obraża swoich czytelników?

Nazywać takiego podlotka gwiazdą nie jest odrobinę na wyrost?

Mało tego opisywana przeze mnie dorastająca gwiazdka, nie zagrała w żadnym filmie, nie wzięła udziału w reality show, nie napisała książki, nie spotyka się z kimś sławnym ani nie zasłynęła udziałem w skandalu słowem nie uczyniła kompletnie nic by na tytuł celebrities sobie zasłużyć.

Wystarczy być córką prezenterki telewizyjnej?

Nie zgadzam się by tak było, ponieważ obraża to młodych ludzi mających na swoim koncie osiągnięcia o niebo większe niż młoda Młynarska..

Chociażby nastoletnie aktorki występujące w kilku polskich produkcjach filmowych mniej lub bardziej ambitnych, które godzą prace i naukę i posiadają talent, lecz są na tyle mądre oraz wiedzą, co oznacza chwilowa popularność.

Smutne i krzywdzące dla tej istotki? To z troski.

Dziwi mnie jednak coś innego mianowicie stosunek jej mamy zdawać by się mogło kobiety inteligentnej i doświadczonej, która wydaje się być dumna z debiutującej córki.

Wyrządza jej tym krzywdę, wszak sama doskonale zdaje sobie sprawę z mechanizmów, jakimi rządzi się światek mediów.

Posiąść tytuł księżniczki jest równie łatwo jak zostać odsuniętą w otchłań medialnego niebytu. Tak będzie w tym wypadku pośmieją się a potem wyplują.

Tylko dziewczyny jakoś żal….


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (126) | dodaj komentarz

Zygmunt Chajzer, Vizir i ślubna pomyłka.

piątek, 21 stycznia 2011 12:08

Drodzy czytelnicy!

 

Polska to kraj, w, którym w obłęd popadają, nie tylko elity polityczne, szaleństwo panoszy się również w murach siedziby stacji TVN.

Próbuję odpowiedzieć sobie na pytanie czy osoba, która zatrudniła Zygmunta Chajzera do nowego programu popełniła błąd a może dokonała świadomego wyboru?

Myślę i myślę starając się jednocześnie zakwalifikować naszego bohatera do określonej grupy zawodowej. Aktor?. od 20 lat nie pracujący w zawodzie.

Statysta?. Specjalizujący się w jednej kampanii reklamowej, chyba nie trzeba nikomu przypominać, jakiej.

Ni pies ni wydra. Skąd, więc taka osoba, która nie wyróżnia się niczym poza przeciętnością o

unikalnym talencie powiatowego wodzireja dostaje taką pozycję?.

Szkoda, jest w Polsce wiele osób, które zrobiłyby to zdecydowanie lepiej, choćby

Magda Gessler.

„Uratujemy Twój ślub mógłby stać się kolejnym kołem zamachowym TVN,

tak się nie jednak nie stanie.

 Zygmunt Vizir od 20 lat dzierżący berło i tytuł samozwańczego Księcia plam wszelakich oraz imperatora proszku do prania pogrzebał zamysł dotarcia do młodszej grupy odbiorców. Przecież młodzi ludzie mają być bohaterami tego programu.

Wystarczy zapytać czy dzisiejszy młody człowiek ma pojęcie, kim jest Zygmunt,

Daję głowę, że Vizir to słowo klucz.

Panie Zygmuncie, można by jednak zaryzykować wylansowanie nowego programu z panem jako prowadzącym o wdzięcznym tytule ”Pozbądź się plamy z Zygmuntem Chajzerem”.  

Powiedzmy sobie szczerze, najstarsi górale nie będą pamiętali o innych niż Vizir dokonaniach bohatera.

Przerażające jest, co innego, wszyscy będziemy skazani na oglądanie niezwykle świeżego Zygmunta o prezencji przeterminowanej ostrygi.

TVN ogarnij się nadchodzi zmierzch twoich sukcesów.


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (238) | dodaj komentarz

Doda i Jarosińska, awantura czy promocja?

czwartek, 13 stycznia 2011 5:54

 Dawno, dawno temu w jednym z warszawskich klubów w strefę bezpieczeństwa, co tu kryć

-największej polskiej gwiazdy pop Dody weszła jedna z celebrytek najniższego sortu, czyli

Monika Jarosińska.

Obie panie podobno posprzeczały się o Radosława Majdana, z którym obydwie utrzymywały

-intymne relację.

 

Nie sądzę jednak by Doda mogła wykrzyczeć publicznie tak ostre słowa w kierunku Jarosińskiej

Ponieważ życie nauczyło ją kilku rzeczy, w tym między innymi tego, że nie warto interesować się

-takimi idiotkami jak Jarosińska.

Całe zajście Mo J postanowiła przekuć w darmową promocję najnowszej płyty,

Jeśli płytą oczywiście ten rodzaj rubasznej twórczości nazwać można.

Ciekaw jestem czy publiczne udawanie biedulki komuś może wyjść na dobre?

Nie sądzę, show biznes rządzi się własnymi prawami i nie ma w nim miejsca dla

-mięczaków takich jak wspomniana już Jarosińska i szkoda tylko, że ona sama nie zdaje sobie

-z tego sprawy.

Myślę, że Doda zanosi się od śmiechu czytając te wszystkie głupoty wypisywane na ten temat przez polskie media.

Co, jak co ale tylko ona jedna w tym kraju wie, co znaczy promocja, PR oraz kreowanie wizerunku?

Uczyła się tego w pocie czoła, czasem z mizernym efektem, lecz osiągnęła poziom mistrzowski trzeba jej to przyznać.

Można ją lubić lub nie, lecz jest gwiazdą na dodatek z prawdziwego zdarzenia.

Jarosińska może o takiej popularności jedynie pomarzyć.

Najłatwiejszeym sposobem promocji własnej osoby jest

bezczelne włażenie z butami w czyjąś popularność.

Z pozoru sprytne posunięcie Mo J obróci się niebawem na jej niekorzyść.

Moja rada, Monika głos masz całkiem niezły więc zabierz się do pracy i być może kiedyś będziesz mogła powiedzieć o sobie gwiazda.

Doda i Jarosińska


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (122) | dodaj komentarz

40 lat minęło czyli Andrzej Piasek Paseczny.

piątek, 07 stycznia 2011 0:21

Proszę państwa oto miś.

Szlag mnie trafia dosłownie i nawet nie będę próbował ująć tego inaczej.

Będąc na urlopie w Miami , nie mogę zawieść moich czytelników.

Przerywam zatem milczenie i piszę.

A więc drodzy moi,  Andrzej Piasek Piaseczny kończy,  o zgrozo 40 lat.

Prawda,  że porażające?. Mamy w kraju święto Trzech Króli,  więc i newsy niestety bardziej jałowe niż zazwyczaj.

Kogo to interesuje? . Wokalista, który od tylu już lat nagrywa identyczne płyty, wciskając nam dokładnie taką

samą beznadziejną papkę jak 5 czy 10 lat temu z podobnym przygłupim refrenem z którego niewiele wynika.

Tymczasem Andrzejku czasy się zmieniają,  świat idzie do przodu, gusta muzyczne naszego społeczeństwa ewoluowały.

Nie mam zielonego pojęcia z jakiego powodu  Ty nasz "idolu" serwujesz nam niezmiennie muzyczne samobójstwo?

Jeśli ktoś z was wie proszę oświećcie mnie !!!!

Tymczasem Sto lat Piaskowi.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

Paulina Papierska modelka czy pomyłka?

sobota, 25 grudnia 2010 14:23

„Paulina Papierska z Top Model z Top Model”

 

Mam nieodparte wrażenie, że jakaś niewidzialna siła pcha nasze media zarówno te elektroniczne,

Jak i tradycyjne do samozagłady? Dość już zostało powiedziane o zwyciężczyni polskiej edycji

Programu, Top Model.

 Z mojej obserwacji wynika wniosek, że program ten ma zupełnie inny cel niż wszystkim może się wydawać.

Z całą pewnością celem tym nie jest znalezienie kolejnej top modelki. Będąc przypadkiem w Sopocie podczas castingu

do programu, widziałem kogo przyjmują i jestem wręcz przekonany o, niewłaściwym doborze dzieczyn.

Kandydatki, które się dostały to kompletnie nietrafiony i pozbawiony logiki wybór.

Nie potrafię jednak zrozumieć, dlaczego?

Ja wypatrzyłem kilka naprawdę, modelingowych twarzy i osobowości a znam się na tym dość dobrze.

Gdzie leży, więc problem?. Niewiadomo.

 

Przyznaję, że, ”Top Model” mnie nudził i w krajowej wersji był nieciekawy.

Pomińmy ten fakt i powróćmy do tematu, zwyciężczyni. Pauliny Papierskiej,

z, której na siłę nie da się zrobić modelki, ponieważ nie posiada właściwie żadnej cechy, pożądanej w świecie modelingu.

Rację ma  Ania Rubik, która stara się wytłumaczyć wszystkim fakt ewidentnej pomyłki, jeśli o osobę Pauliny chodzi.

I nie ma się, o, co obrażać, Rubik potwierdza tylko to, co wszyscy mówią sobie na ucho, przecież nie można Ani

Odmówić, wiedzy, w tym temacie.

 

Paulina uciekaj, bo robisz sobie krzywdę.

Wszyscy dookoła głaskają cię po głowie, ale kiedy przyjdzie ci wyjechać do pracy, będzie dramat

Ponieważ, dowiesz się okropnych rzeczy o sobie i wierz mi nikt nie będzie się tam z tobą szczypał, nie będzie chciał cię również, zatrudnić pomijając fakt twojej urody, jesteś bardzo ładną dziewczyną. Nie masz jednak niestety w sobie żadnej cechy mogącej przydać ci się w modelingu.

Brutalne?, Wiem, lecz taki jest ten świat.

Zle zaczęłaś niestety, ciągłe płaczesz, historia alkoholizmu ojca. Tego rodzaju opowiastki, nie przysporzą

ci fanów.

 

Powiedz tak szczerze, kogo interesuje fakt, że sprzątałaś zarabiając na wakacje?.

Właśnie, nikogo. Masz pojęcie ile osób to robiło?, ale nie opowiada o tym w każdej sytuacji..

Przytoczę przykład Natalii Vodianowej znanej top modelki, która wywodzi się z bardzo biednego domu.

Odkryta dla świata mody została na targu gdzie sprzedawała warzywa z babcią.

To dla mnie klasyczny sen o pięknej księżniczce i księciu. Vodianowa jednak przez długi czas,  nie opowiadała o tym

że, wyrwała się z biedy, która ją tak męczyła. Miała szczęśliwe dzieciństwo, ale wszystko zawdzięcza

swojej ciężkiej pracy.

To z tego powodu zaszła tak wysoko!.

Niestety Paulina nie masz już szansy by taka historia tobie mogła się przydarzyć.

Zbyt dużo zostało powiedziane. Jeśli chcesz chociażby zostać gwiazdą na krajowym rynku, zamknij buzię

i nie mów nic, ponieważ to co z niej wypływa wydaje się zupełnie, nie przemyślane.

Szkoda……..

 Papierska

 

 top model

 

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (164) | dodaj komentarz

Krzysztof Ibisz, literacki dramat.

czwartek, 23 grudnia 2010 2:13

Chcąc nie chcąc zmuszony jestem opisać Ibisza. Łapię się za głowę studiując doniesienia prasowe o

Panu Krzysztofie. Czy on naprawdę myśli, że ma 16 lat?. Patrząc na sposób w jaki się zachowuje, sądzę, że tak.

Dotychczas można było to ignorować, jednak miarka się przebrała.

 

Drogi Ibiszku bądz łaskaw i nie skazuj nas na nieustający widok, twojego naszpikowanego botoxem oblicza.

W każdej dziedzinie należy mieć umiar, więc powinieneś zmienić lekarza ponieważ robi ci krzywdę.

Tego rodzaju zabiegi mają na celu, delikatne podrasowanie wyglądu lecz nie drastyczną jego zmianę, w klauna, którego

-próbuje z Ciebie zrobić twój pan doktor. Trzeba przyznać, że wychodzi mu to wyśmienicie.

Na śmieszność można się narazić dosyć łatwo, natomiast obudować nadwątlony wizerunek niezwykle trudno.

 

Niestety Krzysiowi nie wystarcza już zwykły „lans”, więc postanowił obdarować swoich fanów

- niezwykłym prezentem, pierwszą książką jego autorstwa. Nie skomentuję poziomu owego dzieła,

-ponieważ tak naprawdę nie ma w nim niczego, mogącego stać się tematem komentarza.

Dzielny Krzysio instruuje mężczyzn po 40 tce jak być takim Supermanem jak on sam.

Być może oszalał, bo, który mężczyzna, w Polsce chcę być taki jak on?

Myślę, że znajdzie się dość wąskie grono amatorów tego poradnika, którzy postanowią kupić tą książkę.

 

Powiedzcie mi skąd zatem bierze się zamiłowanie takich postaci jak Ibisz do robienia z siebie Dzidziusia-piernika?

Przyprawia mnie o mdłości już samo wspomnienie o programie „Jak Oni Śpiewają”, w, którym razem z koleżanką po fachu Kasią Cichopek, zwaną „Cicho chłopkiem”, prezentowali tam żenujące zachowanie.

Słodziutka niczym miód Cichopek oraz Krzyś,  który zgrywa nastolatka,  jako duet są nie do skopiowania.

 

Można oczywiście Ibisza nie lubić ale jednego nie sposób mu odmówić. Posiada spore doświadczenie na rynku i zdarzyło mu się prowadzić programy dobre a przede wszystkim takie,  które przecierały szlaki na  krajowym rynku mediów.

Jak wyjaśnić w takim razie zachowanie Krzysia, który za wszelką, cenę

stara się udowodnić wszystkim, że przez te wszystkie lata nic się nie zmieniło i dalej jest wyluzowanym gościem, takim młodzieniaszkiem.

O ile jestem w stanie znieść jego nastoletni sposób bycia, o tyle kolejnego dzieła pisarczyka nie będę w stanie przeżyć.

Mój bohater  przeczuwając moje obawy, postanowił napisać kolejną, kiczowatą

-książkę tym razem mającą traktować o skomplikowanych relacjach pomiędzy kobietami i mężczyznami.

Niebywałe, że nasz dzielny Krzyś będzie próbował zamordować, temat stary jak świat.

Trzymajmy więc kciuki za nieustraszonego prezentera.

Oby twoje kolejne dzieło, nigdy nie trafiło do księgarni.

 

Tylko koni, tylko koni, tylko koni, tylko koni……żal

 




Podziel się
oceń
0
0

komentarze (16) | dodaj komentarz

Brzęczący z Gwiazdami czyli Anna Mucha

wtorek, 21 grudnia 2010 2:05

Nowy dzień, jak zwykle przynosi świeże informację o ludziach, którzy tak jak Anna Mucha

nie mają zwykle nic ciekawego do powiedzenia.

Tym razem Anna próbuje nieudolnie  krytykować Michała Piroga, twierdząc,

że on prócz  pracy w You Can Dance nie potrafi robić niczego innego.

 

Drodzy państwo jak widać Szanowna Pani Mucha zna się,  dosłownie na wszystkim.

Przerażające, jest to,  że polskie media serwują nam wciąż tą samą papkę plus

tani lans w wydaniu marnych celebrities, którzy tak naprawdę nie mają niczego

do zaoferowania.

Zdaje mi się jednak,  że chodzi tu o coś innego,  Annę zwyczajnie zjada zazdrość.

Twierdzi,  że  sama zrezygnowała z roli jurorki w You Can Dance lecz brzmi to

mało wiarygodnie. Moja teoria jest taka,  że szefostwo stacji postanowiło zwyczajnie się jej pozbyć.

Tego akurat powiedzieć nie mogła,  więc było to najlepsze rozwiązanie na jakie wpadła, nie tracąc przy tym twarzy.

Aktualnie Mucha twierdzi, że występ w programie był dla niej wyłącznie epizodem.

Przecież  zawsze była aktorką i teraz po prostu wraca do filmu, jej naturalnego środowiska.

 Swoją drogą ciekaw jestem,  gdzie chowała się tak wspaniała gwiazda, skoro tylko na moment zaniechała wykonywania zawodu aktora?.

Anno osobiście nie dałem się zwieść, w dalszym ciągu uważam cie, za marną aktorkę, z dużymi ambicjami oraz ogromnym parciem na szkło.

Zabrzmiało poważnie?, Mucha liczy na rolę w ambitnym filmie lecz to zależy jednak od punktu widzenia oraz osobistej oceny tego, co jest ambitne.

Hi hi, Aniu nie powinnaś rozsiewać takich newsów o  Michale ponieważ są dla niego krzywdzące.

Sama doskonale zdajesz sobie sprawę , że jesteś gwiazdką,  którą należało odgrzać, w mediach.

Nie da się ukryć tego, że rola jurora w programie,  jest idealną promocją,  ba nawet takich pożal się Boże

odgrzewanych aktorek,  jak ty.

Prosimy zatem z całych sił o to,  żebyś nabrała odrobiny rozsądku i dystansu w stosunku do własnej

-osoby,  którego niestety ci brakuje.

 

Ogromną prośbę mam również do szefów stacji oraz wydawców gazet,  które temat Anny Muchy, dosłownie zajeżdżają.

Czy naprawdę nie mamy w tym kraju innych osób, by je promować?. 

Jak dalej tak pójdzie,  to wszyscy umrzemy z nudów.

 

Przerażające jest  to, że Mucha kompletnie nie zdaje sobie sprawy, jaka jest męcząca . 

Mam jednak nadzieję,  że zdrowy rozsądek  w przyszłości skłoni media do poszukiwań,  innych obiektów plotek, o których będziemy wiedzieli mniej niż o Ani.

Moja babcia mawiała,  "ona jest jak film porno...nie ma w niej żadnej tajemnicy"

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (125) | dodaj komentarz

Edyta Herbuś, zdolna i piękna.

poniedziałek, 20 grudnia 2010 4:28

„Edyta Herbuś, piękna i zdolna”

 

 Nie, bardzo rozumiem medialną nagonkę na osobę Edyty Herbuś,  nieustanna krytyka jej osoby, dobiegająca ze wszystkich stron. Mnie ta sytuacja odrobinę dziwi.

Edyta jest piękną kobietą, w dodatku  zdolną.

W przaśnym światku polskiego show biznesu to niestety rzadkość,  by obie te cechy szły z sobą w parze.

 

Oglądając program „Dzień Dobry TVN” z Kingą Rusin, odniosłem wrażenie, iż prowadząca cofnęła się w rozwoju umysłowym o dobrych  kilkanaście lat.

Zaprosiła do studnia,  Edytę Herbuś, tylko po to aby się z niej pośmiać.

Ale po kolei, podczas rozmowy padło pytanie o wyjazd Edyty na warsztaty aktorstwa. A chwalić się wypada ponieważ  będzie pobierać nauki u najsłynniejszego nauczyciela na świecie.

Wypadałoby  Herbuś pogratulować, gdyż nieliczne osoby na świecie mają

zaszczyt pobierać lekcję u Bernarda Hillera, wynika to z zamiłowania mistrza który osobiście dobiera przyszłych adeptów.

Wybór padł na Edytę, więc uznajmy że fakt posiadania przez nią talentu oraz urody, jest bezdyskusyjny..

Wracając do studia TVN’u, pani Rusin oraz jej  współtowarzysza  pseudo-dziennikarza,  Węglarczyka.

 

Słynny duet  postanowił w sposób urągający wszelakim standardom pastwić się nad swoim rozmówcą.  Kinga z uśmiechem wrednego skrzata zadaje pytanie Edycie „ Ja się tak zastanawiam, gdzie ty będziesz te wszystkie umiejętności wykorzystywać...” wtem rozlega się demoniczny śmiech Weglarczyka.  Widzowie są skonsternowani, dziennikarzyna kończy zdanie za koleżankę Rusin.

W królestwie kuchennym?

Czegoś równie głupiego i obleśnego, nie pamiętają nawet najstarsi Górale.

 

Jaki sens ma zaproszenie do studia osoby, która według prowadzących nadaje się wyłącznie do pracy w kuchni?

 

Tego rodzaju żart i absurdalne poczucie homoru,  uchodzi wyłącznie

Kubie Wojewódzkiemu, który wie w jaki sposób zapędzić w kozi róg swego rozmówcę.

Rusin i Węglarczyk nie mają prawa zachowywać się w ten sposób, gdyż TVN

-nie jest prywatną anteną  tego „egzotycznego duetu dziennikarskiego”

 

Szanowna Kingo, prosimy spojrzeć na własne dokonania w ostatnim czasie, gdyż do imponujących nie należą. Rozstanie z mężem, potem próba odwetu z pani strony.

Niestety idiotyczna.  Kto teraz uwierzy, że taka jesteś biedna i nieszczęśliwa?

Zgadnij…..nikt!.

 

Osobny akapit należy się również panu Węglarczykowi.

Gratuluję wysmakowanego poczucia humoru i seksistowskich pogladów godnych pożałowania.

Czy czasami spogląda pan w lusterko?.Proszę to zrobić a widok przyprawi pana o mdłości

-zapewniam. Jeśli miałbym takie marne życie jak pańskie a dokonania niewielkie.

-zastanowiłbym się nad sobą.  Smutno?, wiem.  Nie bardzo jest się u pana nad czym zastanawiać. A zwierciadło jest surowe, wciąż jak mantrę powtarzać będzie

„tyś jest brzydki jak noc listopadowa, gruby jesteś jak beczka i głupi, aż miło popatrzeć. Załączam kilka zdjęć muskularnego Węglarczyka oraz jego wizerunku rodem z lat 60 tych.

Słowem trochę Elwisa, lumpa, obrobinę nonszalanckiego stylu a’la  śmietnik,  wszystko to okraszone głupim uśmiechem

 

Węglarczyk i HerbuśJezusie słodki


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Karolina Malinowska, "Brzydula"

środa, 15 grudnia 2010 0:59

Przeglądając ostatni numer polskiej edycji magazynu Elle, uśmiałem się za wszystkie czasy.

Znana w Hollywood stylistka gwiazd, Maryam Malakpour skądinąd niezwykle utalentowana, wyśmiewa kreację oraz rzekomą wiedzę o modzie Karoliny Malinowskiej.

Nie sposób się z nią nie zgodzić. Malinowska o stylizacji, pojęcie ma blade. Nie ma się zresztą czemu dziwić. Nie można równiez nie wspomnieć o tym, że taka z niej jest top modelka, jak z wróbla orzeł.

Świat mody, z,  którym Karolina miała tylko krótki romans,trwający może dwa sezony, wypluł ją przy pierwszej, lepszej okazji. Tak więc określanie jej jako Top,

-jest  odrobinę na wyrost.

Wracając do wypowiedzi wspomnianej Maryam, uważam

-że był to jeden z trafniejszych opisów jej osoby.

Krytykowaniem modowych kreacji, mogą zajmować się wyłącznie ludzie, którzy się na tym znają a takie wyglądające jak Malinowska nie powinny zajmować się rzeczami o których

nie mają pojęcia.

Tym bardziej, że duet Horodyńska- Malinowska dla mnie na modzie zna się, bardzo średnio. Obie panie chcą jednak uchodzić za ekspertki w dziedzinie mody, ambicję mają olbrzymie. Niestety takie pożal się Boże komentatorki łatwo zdemaskować, wystarczy że zrobi to osoba która żyje modą i dla której moda jest całym światem

Czy aby to samo może powiedzieć o sobie Malinowska?.

 

Ostatnio na kilku portalach przeczytałem wiadomość o tym,  że Karolina miała dostać propozycję pracy w amerykańskim magazynie Vogue.

Większej głupoty nie słyszałem już dawno, tysiące ludzi na świecie, zdolnych, ambitnych

i z pasją, którzy o modzie wiedzą wszystko, marzy o pracy w Vogue.

Czy naprawdę sądzicie, że ktoś taki jak Karolina Malinowska mogła dostać propozycję pracy dla magazynu-ikony?.

Agencja PR, która wypuściła tego newsa powinna dostać medal za kreatywność.

Niestety nikt z nas w to nie uwierzy, ponieważ jest to kompletna bzdura.

Łatwo jest mówić o propozycji pracy dla Vogue w Polsce, przecież nikt tego nie będzie w stanie zweryfikować, za granicą problemu też nie ma, ktoż, tam o Malinowskiej pamięta?

Niestety nikt a większość nigdy nie wiedziała kim ona jest.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (113) | dodaj komentarz

Mucha i miłe popołudnia.

wtorek, 14 grudnia 2010 1:54

Anna Mucha, reklamuje  swój nowy serial ,w, którym niestety będziemy musieli ją oglądać.

Pochwał, komplementów i innych słodkości pod adresem producentów nie było końca.

W wywiadzie, który przeprowadzono z Muchą, można było usłyszeć że serial,

-w, którym jej skromnej osóbce przyszło wystąpić to hit.

Słuchając tych głupot pomyślałem sobie, że nigdy go nie obejrzę ponieważ

- osoba Muchy działa mi na nerwy powodując uczucie lekkiego podenerwowania.

 

Mogliśmy dowiedzieć się jeszcze kilku rzeczy dla Anny ważnych, jak choćby to,

że serialem zajmują się fachowcy od produkcji  "Brzyduli".

Muszę się z Muchą w jednym zgodzić, popołudnia spędzone w jej towarzystwie

z pewnością pozostawią w nas niezapomniany ślad, lecz wyłącznie przesytu i nudy.

Wszyscy powinniśmy być jej wdzięczni, że z takim zapałem, chcę nam tą swoją, wspaniałą

misję aktorską przekazać.

Z opisu tych rewelacji, które przyjdzie nam zobaczyć na własne oczy wynika,

że będzie to ambitny serial.

He, He, z całą pewnością tasiemiec z Anną Muchą będzie tak wysokich lotów,

jak filmowe dokonania naszej, niedoszłej gwiazdy.

Być może, już czas przyznać wszystkim rację i po prostu wyrzucić z

siebie to, że nie jesteś aktorką.  Więc w jaki sposób można Cię nazwać?

może odgrywającą rolę amatorką.

Zatem czekam, że kiedyś, ktoś zaproponuje ci rolę w poważnym filmie,

wtedy będziesz nam wszystkim mogła pokazać swój warsztat.

Zaraz, zaraz czy to nie przypadkiem wydarzenie z cyklu, niedoścignione


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Komorowski u Obamy.

niedziela, 12 grudnia 2010 18:40
Dłużej już nie zniosę tego, co dzieje się na naszej scenie
politycznej. Jest mi zwyczajnie wstyd chociażby
za mojego prezydenta,który podczas niedawnej wizyty w Waszyngtonie,
poruszył temat wiz dla Polaków.
Żenada szanowny panie Komorowski, czy naprawdę osoba piastująca najwyższy
urząd w państwie, musi robić z siebie pośmiewisko?, które na dodatek ogląda
cały świat.
Panie Prezydencie do takich rozmów przeznaczeni są ministrowie zatrudnieni w 
pana kancelarii, nie pomnę ,faktu że takie rozmowy zazwyczaj przeprowadza się
 za kulisami i bez udziału kamer.
 
Wstyd mi również za to, że nie posługuje się pan J angielskim, nie powinien pan
zostać wybrany na takie stanowisko, jeśli nie wykazuje się pan znajomością tego
międzynarodowego środka komunikacji międzyludzkiej.
 
Czuje się fatalnie z jeszcze jednego powodu a mianowicie treści Pańskiej wypowiedzi, 
mało wysublimowanych żartów, z, których nikt się nie śmieje.
Jeden z nich szczególnie utkwił mi w pamięci, ten o polowaniu oraz bezpieczeństwie
kobiet i dzieci.
 
Wprost nie mogłem uwierzyć, że z pańskich ust może wyjść coś tak 
kompromitującego
Mam w sobie głęboką niezgodę, aby osoba taka jak pan, reprezentowała
Mnie w świecie, ponieważ nie uosabia pan wszystkich tych cech, które są dla mnie
istotne gdy wybieram kandydata na prezydenta.  
 
Nie życzyłbym sobie, aby mój kraj był wyśmiewany przez pańskie wystąpienia. 
 Polityka to dyplomacja, zakulisowe rozmowy oraz sztuka negocjacji, lecz nie
awanturnictwo, pieniactwo czy kabaret.
Prosimy Panie Prezydencie proszę pobrać lekcje protokołu, negocjacji, oraz
uzupełnić wiedzę, której jako głowie dużego europejskiego państwa 
niestety brakuje

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Doda i Sławek Oborski

sobota, 11 grudnia 2010 14:51

Dzisiaj będzie o Dodzie i fryzjerze Sławku Oborskim, który odważył się publicznie skrytykować, jedną ze stylizacji gwiazdy, skądinąd niesłusznie. 

Drogi panie Sławku, nie sposób uniknąć oceny pańskich umiejętności, w stylizacji fryzur, które zdaje się mieliśmy okazję oglądać na głowie Jolanty Rutowicz.  Fryzury, Jolanty a raczej jej brak były wołaniem o pomstę do nieba.

Drogi Sławku krytyka, której się pan dopuszcza w tej sytuacji, jest nie na miejscu. Trudno nie wspomnieć również o pańskiej opaleniźnie jest czarna, polecam odrobinę mniej wizyt w solarium.

Innymi słowy, jeżeli swym wyglądem przypominamy czarną Mambę to, nie posiadamy mandatu by krytykować największą polską gwiazdę. Wszak czy komuś się to podoba czy też nie, Doda gwiazdą jest to pewne.

Owszem zdarzały się jej wpadki, szybko się jednak uczyła i wyciągnęła z nich wnioski. Dokładnie tak jak ona stylizują się gwiazdy za granicą. 

Ma pan święte prawo do własnej oceny, jej wyglądu, lecz proszę wziąć pod uwagę swój gust, zdaje się mocno wykrzywiony. Zresztą czy Doda nie jest genialna, jeśli o PR idzie?. Cała Polska mówi tylko o tym, czy Doda obcięła włosy, czy może założyła perukę.

  A wy, co o tym sądzicie?

 

Doda

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Mucha i podomka babci.

sobota, 11 grudnia 2010 3:02

Nie mogę powstrzymać się przed skomentowaniem fotografii, którą znalazłem dziś na jednym z portali.

W pełni oddaje złożoną osobowość mojej bohaterki, prosta dziewczyna w podomce pożyczonej od babci.

Mam dosyć pseudo gwiazdeczek i obraża mnie fakt, że ktoś taki jak Anna Mucha śmie nazywać się aktorką.

Próżno szukać aktorskich dokonań Anny, ponieważ jest ich jak na lekarstwo.

Ile razy, można opowiadać wszystkim tabloidom o tym, że zagrało się, u Stevena Spielberga?.

Przecież od czasu roli Tereski w „Liście Schindlera”, nie doczekaliśmy się niczego, co zasługuje na uwagę, jeśli o dokonania aktorskie idzie.

 

Aktorka żadna, celebrytka kiepska, lecz bezczelnością przerasta wszystkich.

Mam w nosie dokonania panny Muchy, ponieważ są żadne, ale z czystą przyjemnością publikuję zdjęcie mojej bohaterki, ponieważ w pełni oddaje poziom umiejętności i grupę docelową, do jakiej pragnie trafić.

Pozycjonując ją w szacownym gronie, można by zafundować jej własną gwiazdę w Alei Sław, tuż obok najlepszej aktorki

-dziesięciolecia Katarzyny Cichopek zwanej „Cichochłopkiem”.

Obu paniom nie śniło się, że znajdą się w tym miejscu, w, którym są teraz.

Tylko czy my wszyscy musimy być skazani na oglądanie popisów obu aktoreczek?. Czy naprawdę nie ma w naszym kraju pięknych i wartościowych kobiet, które biją na głowę Cichopek i Muchę?

 

Mam prośbę do Dżoany Krupy, może zabrałaby obie panie z sobą do USA na zawsze, my odetchniemy z ulgą a Krupa zyska aż dwie

-koleżanki na równie absurdalnym poziomie jak ona sama.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (242) | dodaj komentarz

Kinga Rusin i mroczna klątwa.

piątek, 10 grudnia 2010 0:46

Co z tym życiem

„Kinga Rusin i mroczna klątwa"

 

 

Zmuszony jestem powrócić do tematu Kingi Rusin, ponieważ nie mogę już dłużej słuchać jej wynurzeń.

Od kiedy pani Kinga próbuje grać pokrzywdzoną, po niedawnym rozwodzie z Tomaszem Lisem wszyscy w kraju muszą

-być poinformowani o każdym szczególe z życia prezenterki.

Na pierwszy ogień poszła rzekoma depresja, którą przechodziła, po niej inne wspaniałości a całość idealnie

-obliczona na efekt mający wywołać współczucie ludzi.

 

Nie, mam pojęcia czy Rusin sądzi, że jest jedyną kobietą po rozwodzie?.

Niestety droga Kingo muszę cię rozczarować, ponieważ na świecie jest mnóstwo kobiet, które przechodzą prawdziwe dramaty, przy nich twoje rozdmuchane w mediach rozstanie, jest niczym.

Nie każdy musi zaraz pisać o tym książkę. Niestety dzieło jest kompletną zlewnią wszystkich głupot opowiadanych przez Rusin. Sam za siebie może świadczyć fakt, iż książkę sprzedaje sieć handlowa Biedronka,dodam, że z mizernym skutkiem.

 

Mojej bohaterce sama książka nie wystarcza, więc w wywiadzie udzielonym brukowcom postanawia opowiedzieć historię mrożącą krew w żyłach.

A więc, jak mówi gazecie prezenterka,babcia przepowiedziała fakt rozwodu Kingi oraz to, że Rusin będzie sobie doskonale radziła. Wszystko to odbywać się będzie bez mężczyzny, który do niczego nie będzie potrzebny.

Coż za życiowa mądrość, seniorki rodu Rusin, niesłychanie dołująca przepowiednia o tym, że wszystkie kobiety w rodzinie

skazane są życie w pojedynkę.

Kinga jednak postanowiła złą przepowiednię przekuć w sukces twierdząc, że jest predestynowana do tego by żyć sama niczym zakonnica..

 

Moja droga Kingo, czy naprawdę sądziłaś, że ktoś w to uwierzy?

Chcesz byśmy wszyscy użalali się nad twym losem, który jest dla Ciebie taki okrutny.

Niestety nie udało się, lecz mam dla Ciebie prezent, jeszcze jedną przepowiednię.

„Gdy, letnie słońce powoli zacznie chować się za widnokręgiem, twoja kariera pocznie zwalniać, by po jakimś czasie odsunąć cię w otchłań medialnego niebytu”.

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

"Taniec z Gwiazdami", żal, smutek i tęsknota"

środa, 08 grudnia 2010 22:46

„Taniec z Gwiazdami, smutek i tęsknota”

 

Dobiegły mnie elektryzujące wieści płynące z opiniotwórczego brukowca „Fakt”.

Kasia Skrzynecka zwana, „królową pasztetu”, żali się, że program „Taniec z Gwiazdami” na jakiś czas ma zniknąć z anteny.

Skrzynecka dowodzi jednak tezy, że widzowie mogą tego nie przeżyć.

 Przecież są z nią, Piotrem Galińskim oraz Czarną Mambą bardzo zżyci.

Tym samym, Kasia daje do zrozumienia kierownictwu stacji, że jest to nieludzkie by publiczność programu była

-poddana szokującej terapii, odstawienniczej.

 

Droga pani Skrzynecka, wszyscy pragniemy od pani osoby odpocząć, więc proszę podarować nam odrobinę

-komfortu i na jakiś czas zniknąć nam z oczu.

No tak, ale jest jeden podstawowy kłopot.

Cóż pani biedna pocznie, przecież praca w programie to silny narkotyk i ciężko jest się z nim pożegnać.

Proszę pomyśleć o tym w kategoriach najwyższy czas pozwolić dojść do głosu, młodym mającym ciekawsze

-rzeczy do powiedzenia..

 

Przecież z pani  piosenkarka jest kiepska, aktorka marna a prezenterka telewizyjna fatalna.

Proszę wyciągnąć z tego wnioski.

Być może podczas urlopu, kiedy w końcu nie będzie pani dawała tych wspaniałych wywiadów dla brukowych gazet,

-znajdzie pani więcej czasu, na hobby.

Proszę wykorzystać jeden z moich pomysłów i zapisać się na kurs lepienia garnków.

Wtedy już nikt i nic nie będzie w stanie odciągnąć pani od tego fascynującego zajęcia.

A my?

My będziemy mogli zwyczajnie cieszyć się tym, że oglądamy nowe twarze, które niczym świeży powiew

-wniosą odrobinę rozrywki w media zdominowane przez takie osoby jak paniSkrzynka i Czarna Mamba


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (153) | dodaj komentarz

Weronika Rosati

niedziela, 05 grudnia 2010 22:17

 Denerwuje mnie fakt ciągłej krytyki osoby Weroniki Rosati.

Dlaczego? nie buduje was to, że zagra w zagranicznej produkcji prawdopodobnie z Monicą Bellucci?

Strasznym jesteśmy narodem, krytykujemy tych, którzy próbują zaistnieć na świecie a uwielbiamy fatalne

pseudo aktorki i celebrytki w typie Jolanty Rutowicz czy Anny Muchy.Przecież to jest zupełnie nie logiczne,

wspierajmy ją bo jeśli jej się uda a wierzę, że tak się właśnie stanie, to  wszystkim wam będzie głupio.

Faktem jest to że Weronika nie ma szczęścia do ludzi, którzy ją otaczają, być może dokonuje niewłaściwych wyborów, lecz czy jest to jej wina? Koniec końców żaden mężczyzna były i obecny nie ma prawa nazywać swojej kobiety "nocnikiem", to świadczy o nim w sposób naprawdę fatalny.

Zresztą był z tym nocnikiem i prawdopodobnie wtedy też tak myślał. Żenujące!!!

 

Ja, jednak będę kibicował Weronice, gdyż uważam że ma talent i ciekawą urodę.  Przecież tak  po prostu nikt jej nie zatrudnił, musiała się spodobać a to jest najważniejsze więc trzymajmy za nią kciuki.

 

Wero jesteśmy z Tobą!!!!!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

"Anna Mucha i złe nawyki"

niedziela, 05 grudnia 2010 21:18

Nasza Mucha znów postanowiła przyciągnąć naszą uwagę.

Ptaszki ćwierkają, że Anna zwyczajnie nie posiada gustu jeżeli o ubiór chodzi. News marny ale jednak.

W czasach kiedy posiadanie własnego stylisty przestało być czymś nadzwyczajnym, ona zdaje się mieć to 

w nosie.

W ostatnim czasie wydawać mogło się że Anna odrobiła lekcję ze stylizacji, jak widać nic nie może trwać wiecznie i Mucha wraca do starych sprawdzonych fasonów oraz bezkształtnych, mało kobiecych stylizacji . Ja sądzę jednak, że moja bohaterka poczuła się na tyle pewnie w swojej popularności iż myśli  "założę cokolwiek, przecież i tak jestem gwiazdą".

Nic bardziej mylnego, na horyzoncie nie widać wybitnej roli w kinowym filmie, przecież w taki właśnie sposób można pokazać publiczności, że oprócz lansowania się na każdej imprezie, mamy też talent aktorski.

Pani Anna ma jednak coś innego, oprócz warsztatu aktora. Uwielbia tym epatować gdzie tylko popadnie. Mówię tu  o przeświadczeniu o własnej cudowności, tylko czy w sytuacji kiedy od wielu lat nie zagrało się

w żadnym filmie, mówienie o sobie aktorka ma jeszcze jakiś sens?

Moim skromnym zdaniem jest  zwyczajną celebrytką ot co!!!!!Gdzie mój stylista?Dramat


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (174) | dodaj komentarz

Mroczek i jego plany na przyszłość.

niedziela, 05 grudnia 2010 18:28

Cóż, to był za tydzień”

Jeden z braci Mroczek, nareszcie zamierza zrezygnować z kariery aktorskiej, tak przynajmniej deklaruje.
Z radości omal nie ucałowałem ekranu komputera.
Wszyscy zapewne doceniacie kunszt i warsztat aktorski słynnych braci, gołym okiem widać, że należy im się Oskar za najbardziej głupie role męskie wszech czasów.
Niestety moja radość nie będzie pełna, gdyż drugi z muszkieterów zostaje na placu boju.
Strach pomyśleć, że będzie nas tak męczył swoją osobą jeszcze długie lata.
Jesteście ciekawi, co takiego, pan Mroczek zamierza robić?. Otóż odpowiedz dał szerokiemu audytorium
-podczas wygłaszania prelekcji o biznesie.
Nasz bohater, aktor od siedmiu boleści po kilku mądrych wywodach postanowił, że jego czas jako aktora dobiegł końca i od teraz zamierza być inżynierem!
Jeśli dobrze zrozumiałem pan M zamierza budować mosty.
Tak, to nie żart, w Warszawie przybędzie kolejna ikona budownictwa po Stefanie Karwowskim z „Czterdziestolatka”.
Wprost, nie mogę się doczekać kiedy zobaczę mojego ulubieńca na placu budowy, ubranego w kask i odblaskową kamizelkę.
Sam osobiście przyjadę by zrobić zdjęcie.
Bardzo będzie nam brakowało aktora, bez niego już nie będzie tak samo.
Telewizja powinna go żegnać w rytm piosenki o Warszawie „tu rośnie dom, tam rośnie dom z godziny na godzinę”
.
Gratulujemy pomysłu panie Mroczek!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (352) | dodaj komentarz

Co się stało Ani Wyszkoni?

sobota, 04 grudnia 2010 23:20

Co się stało, Ani Wyszkoni? Nic, przecież ona zawsze taka była. Drodzy państwo, zaskoczyło was to? , Pieśniarka tego pokroju, nagrywająca utwory w typie"Czy ten pan i pani"jest nas jeszcze czymś w stanie zaskoczyć. Hm, niech pomyślę. Anno, proponuje nagrać nową płytę, ale tym razem nie z Wideo, a z DVD być może nawet z Blue Ray. Nic innego Ci nie zostało. Głosu nie masz, uroda wątpliwa, dar brylowania też zgubiłaś lub nigdy co gorsza nie miałaś. Wychodzi mi na to, iż to koniec Twojej kariery. My wszyscy, nie chcemy być skazani, na słuchanie Twoich okropnych przyśpiewek. Jednakże możesz zrobić cover "Czy ten pan i pani są pozamiatani" potem spójrz w lustro, albo lepiej nie patrz!!!!
w załączniku materiał poglądowy.Anioł czy diabeł...


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Joanna Horodyńska

sobota, 04 grudnia 2010 23:03

Joanna Horodyńska, cóż udaje się jej czasem wystylizować i wylansować coś, co wyglądą naprawdę niezle. Ale jest jeden szkopuł, po pierwsze nie trudno jest zestawić ze sobą tylko markowe ubrania. Nie jest również kłopotem, wystylizowanie modelki, w rozmiarze 34 lub 36, przecież całą resztę, uważasz za grubaski. Tymczasem Joanno sztuka polega na czymś z goła odmiennym. Oglądając program Kuby Wojewódzkiego, miałem wrażenie że razem z Malinowską, dałyście się koncertowo wciągnąć, w grę prowadzącego. Atakowałyście Kubę, twierdząc że nie jesteście takie głupie, i co on sobie wyobraża. Przecież my znamy się też na innych rzeczach, nie tylko na sukienkach i nie jesteśmy takimi dziuniami co to tylko o butach i ubraniach rozprawiają. Tym czasem Joanno wyszło tak, że nawet nie wiedziałaś kiedy dałaś się wykiwać. Wojewódzkiemu dokładnie o to chodziło, dałaś mu czytelną odpowiedz, czy jesteś taką dziunią która mówi tylko o modzie, bo na innych rzeczach raczej się nie zna, ...
Hmmm niestety jesteś !!!!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Piotr Galiński i rasizm ! ! !

sobota, 04 grudnia 2010 23:00

Piotr Galiński z Tańca z Gwiazdami, wyrażając swoją beznadziejną opinię nt.rasizmu Polaków, powiniem popukać się w czoło. Panie Piotrze, takiej bzdury nie słyszeliśmy dawno. Sugeruje pan, w takim razie że już niebawem, nie będziemy oglądać, ani Omeny a może nawet dzielnego Czecha, tańczącego z Górniak? Pati, tańczyła świetnie, ale wszyscy wiemy, że ostateczne decyzję zapadają na górze. Jest pan już takim ekspertem, że podejmuje pan się, takich osądów? Do głowy by mi nie przyszło, mówić takie głupoty. Myślę, że należy sie panu, "Kryształowa kula głupoty." Proszę nie nakręcać, spirali nienawiści, która i tak jest na wysokim poziomie. Ciężko mi sobie wyobrazić, rasistowską publiczność TVN'u. Pozostaje pytanie, skąd pan pozyskał, tego rodzaju informację? Nie sądzicie ze, świat stanął na głowie. Pavlović reklamuje perfumy, Skrzynecka pasztet a pan? za moment będzie, ekspertem do spraw rasizmu, w ministerstwie głupoty.
Pati zlej te bzdury, które słyszysz! ja myślę, że poradzisz sobie doskonale. Pokaż mi, ile znasz takich urodziwych kobiet?, plus za kolor cery. He he też chciałbym taki mieć, tymczasem Ja, spędzać muszę tyle godzin na smarowaniu się
samoopalaczem i nic. Galiński jest od dziś, moim oficjalnym idolem.
Jezu, tylko mojej Beatki Tyszkiewicz szkoda, musi tych głpot słuchać, raz z jednej raz z drugiej strony. Beata, uciekaj od nich !!!!!!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Lech, Czech i Rusin...

sobota, 04 grudnia 2010 21:58

Po raz kolejny muszę dziś opisać moją ulubienicę Kingę Rusin. Nie mogłem wręcz powstrzymać się od salw śmiechu czytając
-medialne doniesienia o, rzekomym sukcesie książki mojej bohaterki. Podobno bestseller, który rozesłano do wszystkich księgarń w tym,
„Biedronek” w całym kraju ma się świetnie sprzedawać. Otóż nie sądzę, aby tak jednak było, przecież nasza droga Kingo żyjesz w świecie, który dla odwiedzających Np sklepy „Biedronka” jest odległy a wręcz mało ciekawy, zresztą twoja książka jest wywodem, opowiadającym o niczym.
Nasza Kinga postanowiła, wziąć sprawę w swoje ręce i zleciła agencji PR rozesłanie pozytywnych komentarzy w całym Internecie.
Udało się , tylko zapomniałaś moja droga o jednej rzeczy, gdyby Twój podły charakter był inny byłoby po sprawie.
Przecież wszyscy wiemy, że jesteś małą, wredną istotką,  która skacze do gardeł wszystkim w telewizji, lecz jest nie do ruszenia.
To trochę tak jak Nina, zarządy Tv  zmieniały się, na Woronicza przychodzili coraz to inni dyrektorzy, władze w kraju sprawowały właściwie wszystkie partie polityczne, lecz Nina trwała na swoim stanowisku, niczym niewzruszona Caryca.
Teraz już rozumiem, jaki cel sobie obrałaś  ale dlaczego na miłość boską my, wszyscy musimy słuchać twoich nudnych wywodów oraz czytać książki które napiszesz?

W całym kraju uzurpatorek  twojego pokroju szczelnie  wypełniających przestrzeń publiczną jest wiele.
Jak w takiej sytuacji nie dać się zwariować?. Przede wszystkim nie słuchać, nie wierzyć, nie oglądać oraz nie kupować książki Kingi Rusin.
Odnoszę takie wrażenie, że Kinga dąży tylko do jednego spełnić swe marzenie o  zostaniu drugą Edytą Górniak cierpiącą za cały naród. A może?
Zaraz, zaraz poczekajcie czy to przypadkiem nie zazdrość o swojego odwiecznego wroga Jolę Pieńkowską?  Teraz już wszystko jasne.


Jest tylko jeden szkopuł,  nie masz takich pieniędzy jak Jola a helikopter, którym ona się porusza dla Ciebie pozostanie w sferze marzeń.

Taki los Kinga!!!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Anna Mucha i jej pomysł a'la stara maleńka.

sobota, 04 grudnia 2010 21:55

Anna Mucha do niedawna wieś tańczy, wieś śpiewa, teraz jest królową lansu.
O byciu gwiazdą marzyła od dawna, lecz jakoś tak nie bardzo jej to wychodziło.
Nie mówmy tu o rólce małej Tereski w „Liście Schindlera”, bo wtedy była dzieckiem.
Poza tym było to tak dawno, że najstarsi górale nie pamiętają zbyt dobrze.
Odnoszę wrażenie, że Ania tak bardzo chcę zostać gwiazdą, iż może z tego nic nie wyjść, gdyż poziom egzaltacji oraz poczucie własnej wartości ma tak rozbudowane, że aż sztuczne.
Anno obyś tylko nie skończyła jak twoja koleżanka po fachu Agnieszka Włodarczyk, z której ani tancerka ni pieśniarka a już na pewno żadna aktorka. Masz wielką szansę, aby tak właśnie się stało
Niech sobie przypomnę, w jakich ty filmach grałaś? Jakoś, tak nic nie mogę wymyślić, ponieważ produkcji z twoimi niezapomnianymi rolami filmowymi po prostu nie ma.
Drodzy czytelnicy, załączam kilka fotek niedoszłej gwiazdy w tym stylizacja na ”Królową ze świecącym licem”, kreacja na
„Starą maleńką” oraz na „Spaloną, słońcem księżniczkę bułgarskich kurortów”
Powodzenia Aniu i cieszymy się, że ktoś dał Ci szansę abyś wreszcie pokazała, na co Cię stać.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Sara May

sobota, 04 grudnia 2010 21:50
Niestety, stała się rzecz wręcz niesłychana, nasza droga Sarah May otrzymała stosowny wynik wyborczy do poziomu-
-który reprezentuje. Nasza kandydatka otrzymała oszałamiającą ilość głosów sztuk 24, Saro gratulujemy konsekwencji i zacięcia. Być może kolejnym etapem będą wybory prezydenckie albo parlamentarne, proponuję jednak start w innej konkurencji na „królową rynsztoku” oraz „księżniczkę bezguścia” lub „miss mówienia tego, co ślina na język przynosi”.

Godnym, pożałowania, jest jej wieczór wyborczy w warszawskim klubie „Glam”, na którym moja bohaterka wystąpiła-
-w stylizacji Ala „Hitlerjugend” całości ubioru dopełniała niesamowicie brzydka fryzura w stylu „na dzidzię”.
Strach pomyśleć, jaki repertuar, Sara wybrała na tę okazję, myślę, że stosowna do wydarzenia była by piosenka Eleni,
„Troszeczkę ziemi, troszeczkę słońca”.
Nasza niedoszła radna nie posiada żadnego talentu a przynajmniej w dziedzinach, w których chciałaby go mieć.
Tak, więc nasza droga blogerko, najwyższy czas zastanowić się nad sobą i przestać krytykować Np. Nataszę Urbańską.
Zarzuciłaś jej, że powinna promować się na wschodzie z piosenką rosyjską. Ty zaś możesz być wyłącznie lokalną gwiazdą białoruskich festynów
-lub dożynek, w dosłownym znaczeniu powinnaś dożynać swoich słuchaczy.
Przaśna jesteś niesamowicie, lecz bardzo mocno dopingujemy twoją koszmarną postać, przecież, nie mógłbym-
- pisać o tobie, więc wszyscy będziemy za Ciebie trzymać kciuki i oby nie zmienił się twój dresiarski język,
-bez niego polska przestrzeń publiczna byłaby uboga.
Kiedyś słyszałem bardzo mądrą rzecz w jednym w jednym z moich ulubionych filmów a mianowicie
-„Trędowata”, „ że też takie wpuszcza się na salony” w twoim przypadku komentarz pasuje jak ulał.
Trędowata, trędowata, trędowata….Rozmarzyłem się, przecież ty nawet nie dorastasz do pięt StefciSara

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

środa, 27 sierpnia 2014

Licznik odwiedzin:  3 965 114  

O moim bloogu

Show biznes i media w satyrycznych, lekko uszczypliwych felietonach.

Lubię to

O mnie

Uszczypliwy satyr i komentator show-biznesowej rzeczywistości.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Statystyki

Odwiedziny: 3965114
Wpisy
  • liczba: 194
  • komentarze: 7208
Bloog istnieje od: 1362 dni

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: