Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 204 215 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Anna Mucha i jej pomysł a'la stara maleńka.

sobota, 04 grudnia 2010 21:55

Anna Mucha do niedawna wieś tańczy, wieś śpiewa, teraz jest królową lansu.
O byciu gwiazdą marzyła od dawna, lecz jakoś tak nie bardzo jej to wychodziło.
Nie mówmy tu o rólce małej Tereski w „Liście Schindlera”, bo wtedy była dzieckiem.
Poza tym było to tak dawno, że najstarsi górale nie pamiętają zbyt dobrze.
Odnoszę wrażenie, że Ania tak bardzo chcę zostać gwiazdą, iż może z tego nic nie wyjść, gdyż poziom egzaltacji oraz poczucie własnej wartości ma tak rozbudowane, że aż sztuczne.
Anno obyś tylko nie skończyła jak twoja koleżanka po fachu Agnieszka Włodarczyk, z której ani tancerka ni pieśniarka a już na pewno żadna aktorka. Masz wielką szansę, aby tak właśnie się stało
Niech sobie przypomnę, w jakich ty filmach grałaś? Jakoś, tak nic nie mogę wymyślić, ponieważ produkcji z twoimi niezapomnianymi rolami filmowymi po prostu nie ma.
Drodzy czytelnicy, załączam kilka fotek niedoszłej gwiazdy w tym stylizacja na ”Królową ze świecącym licem”, kreacja na
„Starą maleńką” oraz na „Spaloną, słońcem księżniczkę bułgarskich kurortów”
Powodzenia Aniu i cieszymy się, że ktoś dał Ci szansę abyś wreszcie pokazała, na co Cię stać.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Sara May

sobota, 04 grudnia 2010 21:50
Niestety, stała się rzecz wręcz niesłychana, nasza droga Sarah May otrzymała stosowny wynik wyborczy do poziomu-
-który reprezentuje. Nasza kandydatka otrzymała oszałamiającą ilość głosów sztuk 24, Saro gratulujemy konsekwencji i zacięcia. Być może kolejnym etapem będą wybory prezydenckie albo parlamentarne, proponuję jednak start w innej konkurencji na „królową rynsztoku” oraz „księżniczkę bezguścia” lub „miss mówienia tego, co ślina na język przynosi”.

Godnym, pożałowania, jest jej wieczór wyborczy w warszawskim klubie „Glam”, na którym moja bohaterka wystąpiła-
-w stylizacji Ala „Hitlerjugend” całości ubioru dopełniała niesamowicie brzydka fryzura w stylu „na dzidzię”.
Strach pomyśleć, jaki repertuar, Sara wybrała na tę okazję, myślę, że stosowna do wydarzenia była by piosenka Eleni,
„Troszeczkę ziemi, troszeczkę słońca”.
Nasza niedoszła radna nie posiada żadnego talentu a przynajmniej w dziedzinach, w których chciałaby go mieć.
Tak, więc nasza droga blogerko, najwyższy czas zastanowić się nad sobą i przestać krytykować Np. Nataszę Urbańską.
Zarzuciłaś jej, że powinna promować się na wschodzie z piosenką rosyjską. Ty zaś możesz być wyłącznie lokalną gwiazdą białoruskich festynów
-lub dożynek, w dosłownym znaczeniu powinnaś dożynać swoich słuchaczy.
Przaśna jesteś niesamowicie, lecz bardzo mocno dopingujemy twoją koszmarną postać, przecież, nie mógłbym-
- pisać o tobie, więc wszyscy będziemy za Ciebie trzymać kciuki i oby nie zmienił się twój dresiarski język,
-bez niego polska przestrzeń publiczna byłaby uboga.
Kiedyś słyszałem bardzo mądrą rzecz w jednym w jednym z moich ulubionych filmów a mianowicie
-„Trędowata”, „ że też takie wpuszcza się na salony” w twoim przypadku komentarz pasuje jak ulał.
Trędowata, trędowata, trędowata….Rozmarzyłem się, przecież ty nawet nie dorastasz do pięt StefciSara

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

"Polska Angelina Jolie" rodzima żenada.

sobota, 04 grudnia 2010 21:42
„Polska Angelina Jolie„Polska Angelina Jolie"

Dzisiaj mowa będzie o niejakiej Agnieszce Orzechowskiej, kolejnej pseudo-gwiazdce, która zjawiła się na salonach niczym Filip z konopi.
Dziewczyna ma niezły tupet, bo jak inaczej można nazwać fakt, iż już na starcie nazwała się polską Angeliną Jolie.
Nie byłoby w tym nic nie stosownego, gdyby nie to, że w jej szczególnym przypadku nawet święcona woda nie pomoże.
Pani Agnieszce wydaje się, że ma gotową receptę na osiągnięcie medialnego sukcesu.
Oto kilka porad dla osób, które w najbliższej przyszłości planują być sławne przy okazji nie prezentując sobą kompletnie niczego.
Po pierwsze proponuję wizytę w sklepie zoologicznym gdzie za ok.7 tyś zł nabędziemy małą małpkę, która będzie naszą wierną towarzyszką na każdej imprezie, pracując na sukces swojej właścicielki.
Zachwyt, poklask, komplementy z każdej strony zapewnione, zainteresowanie fotografów również.
Sprytne, z jednej strony krytyka obrońców zwierząt, z drugiej zaś nieskrywany zachwyt fanów.
Wszak malutka małpka jest taka słodka.
Wszystko przygotowane i dopracowane w każdym szczególe, tak przynajmniej mogłoby się zdawać.

Warto przypomnieć motto, którym na nowej drodze swojej, gwiazdorskiej przygody kieruje się pani Agnieszka.
„Ja, wasza Andżelina się robi i będzie się robiła! Biorę przykład z gwiazd Hollywood, w Hollywood każda gwiazda-
-się robi. Ja będę się robiła, zrobię sobie cycuszki, zrobię sobie jeszcze raz cycuszki”, tak oto na swoim blogu-
-pisze moja dzisiejsza bohaterka.
Przede wszystkim gorąco zazdrościmy Radkowi Majdanowi wspaniałej partnerki, oblubienicy zaś należą się gratulacje za pomysł na promocję własnej osoby. Czy to nie wspaniałe?. Nie mając niczego wartościowego we wnętrzu, swojego malutkiego móżdżka, nagle postanowić kupić malutką małpkę-koleżankę.
Od tej chwili wszystko będzie już takie malutkie.Pani Orzechowska zrobi karierę niestety malutką.
I tylko jedno pytanie nasuwa się samo. Kto podsunął tej dziewusze pomysł na lans z małpką, przecież sama tego nie mogła zaplanować?
Brawa dla agencji PR…..

2


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Cezary Pazura i Paris Hilton

sobota, 04 grudnia 2010 20:45

"Czarek Pazura i Paris Hilton"

Niesamowite wiadomości spadają nas jak grom z jasnego nieba.
Na mnie spadła w dniu wczorajszym następująca:
Nowy film Pazury!

Mam nieodparte wrażenie, iż Cezary oszalał a może ktoś opętał jego umysł?, każąc opowiadać tego rodzaju głupoty,
-do tego przedstawiać je w kategoriach sukcesu.
Otóż pan Pazura chwali się swoim najnowszym dziełem, w którym rzekomo miała zagrać sama dziedziczka rodu Hiltonów,Paris.
Sukces doprawdy wielki tym bardziej, że rzecz stanęła na etapie negocjacji z agentem Hiltonówny.
Na tym cała przygoda Czarka i Paris niestety się kończy!
Wstydziłbym się mówić o negocjacjach, zwłaszcza, że nic z nich nie wyszło.
Koniec końców pan Czarek zaczął pozycjonować swój filmowy gniot na właściwym poziomie, marny i mało ambitny.
Zdaję się, że jest to pański największy sukces w ostatnim czasie, no może wliczmy w to jeszcze pozbawienie byłej żony nazwiska, które podobno zhańbiła. Panie Pazura, co to ma znaczyć?. Klan Pazurów, czy to nie jest zabawne.
Mamy w Polsce tyle znamienitych rodów oraz ludzi, którzy mogliby tak powiedzieć, myślę jednak, że pańska rodzinka, nie należy do tego szacownego grona.
Rzecz jasna zżyma się pan by dołączyć do klubu Czartoryscy, Lubomirscy, Zamoyscy oraz pożal się Boże Pazurowie.
Niestety nie będzie to możliwe, prędzej świnie zaczną latać.

Gratulujemy poczucia humoru oraz małżonki poznanej w pociągu, jedno warte drugiego.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

poniedziałek, 26 września 2016

Licznik odwiedzin:  4 042 687  

O moim bloogu

Show biznes i media w satyrycznych, lekko uszczypliwych felietonach.

Lubię to

O mnie

Uszczypliwy satyr i komentator show-biznesowej rzeczywistości.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Statystyki

Odwiedziny: 4042687
Wpisy
  • liczba: 165
  • komentarze: 5818
Bloog istnieje od: 2122 dni

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: